
Dziś przed południem kpt. Czesław Szarek poinformował mnie telefonicznie o tym, że w km 714 rzeki Odry (już Wschodniej) załoga pchaczy Dommil-3 i Domtrans-1 prowadzących barkę pchaną z wrocławskiej stoczni do Szczecina zaobserwowała baraszkujące w pobliżu zestawu pchanego zwierzę.
Po uratowaniu suczki Śrubki marynarze rzeczni stali się wyczuleni na obecność w wodzie "dziwnych obiektów pływających", ale to zwierzę nie potrzebowało pomocy. Wręcz przeciwnie: popisywało się niezwykłą sprawnością udowadniając, ze woda to jego żywioł.
Dziś przed południem kpt. Czesław Szarek poinformował mnie telefonicznie o tym, że w km 714 rzeki Odry (już Wschodniej) załoga pchaczy Dommil-3 i Domtrans-1 prowadzących barkę pchaną z wrocławskiej stoczni do Szczecina zaobserwowała baraszkujące w pobliżu zestawu pchanego zwierzę. Po uratowaniu suczki Śrubki marynarze rzeczni stali się wyczuleni na obecność w wodzie "dziwnych obiektów pływających", ale to zwierzę nie potrzebowało pomocy. Wręcz przeciwnie: popisywało się niezwykłą sprawnością udowadniając, ze woda to jego żywioł.
Zaciekawieni zatrzymali nawet zestaw aby zwierzęciu się przyjrzeć i zrobić zdjęcia, które otrzymałem wieczorem i prezentuję poniżej. Bez wątpienia jest to foka, która przywędrowała z Bałtyku i najwyraźniej nie przeszkadza jej słodka woda, bo wygląda na zadowoloną. Przyjaźnie też nastawiona była do swojego wielkiego towarzysza czyli zestawu kpt. Szarka i choć zachowywała bezpieczną odległość to nie wykazywała płochliwości a wręcz zainteresowanie.

- Początkowo mieliśmy wątpliwości czy jest to foka czy może morświn - relacjonował mi Czesław - zwierzę trzymało się z dala od nas i jedynie przez lornetkę można byłoby dostrzec jakieś charakterystyczne cechy anatomiczne. Magda próbowała też nakręcić filmik, ale foka wynurzała się na krótkie momenty częściej przebywając tuż pod powierzchnią.
Porównując wykonane przez Magdę Sierocką zdjęcia ze źródłami w internecie można założyć, że jest to foka bałtycka, albo foka szara albo też pospolita. Zwraca uwagę charakterystyczny, wydłużony, nieco psi pysk.
Foki z helskiego fokarium: po lewej to młodszy z samców o imieniu Fok a ten po prawej to starszy samiec - Bubas
Może przypłynęła podziękować za Śrubkę? Widać, że na przekór stereotypom lansowanym tu i ówdzie zwierzaki ziemne, wodne i ziemnowodne lubią marynarzy śródlądowych bardziej niż oszołomionych ekologów, którym doniesiono o tym wydarzeniu.
źródło: informacja własna
foto. Magda Sierocka, Wikipedia
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies