"Cały naród buduje dla Energi" - pod takim tytułem w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej" na str. 32 i 33 ukazał się tendencyjny artykuł, w którym czytamy m.in.: "Pomysł zapory w Nieszawie pochodzi z czasów "realnego socjalizmu" i jego wielkich budów. Miała wtedy powstać składająca się ośmiu gigantycznych zapór kaskada Dolnej Wisły. Oznaczałoby to zagładę jednej z najbardziej naturalnych i najcenniejszych rzek w Europie."
Usilnie wmawia się w ten sposób społeczeństwu jakoby Wisła nigdy nie była rzeką uregulowaną i jej dzisiejszy wygląd to efekt zachowania pierwotnego stanu a nie zdziczenia z powodu nieróbstwa. To tak jakby wychwalać, że "ekologicznie" zalęgły się komuś w domu karaluchy...
"Cały naród buduje dla Energi" - pod takim tytułem w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej" na str. 32 i 33 ukazał się tendencyjny artykuł, w którym czytamy m.in.:
"
Organizacje ekologiczne protestują, eksperci przecierają oczy ze zdumienia. Budowa ogromnej zapory w Nieszawie, która zniszczy unikalną przyrodę Wisły, ma dostać ogromne publiczne wsparcie finansowe. Pomysł zapory w Nieszawie pochodzi z czasów "realnego socjalizmu" i jego wielkich budów. Miała wtedy powstać składająca się ośmiu gigantycznych zapór kaskada Dolnej Wisły. Oznaczałoby to zagładę jednej z najbardziej naturalnych i najcenniejszych rzek w Europie.
Na szczęście dla Wisły pomysł zrealizowano tylko w niewielkiej części. W 1970 r. wybudowano jedynie zaporę we Włocławku wraz z elektrownią wodną. Ale z czasem okazało się, że woda wypływająca z turbin elektrowni podmywa tamę. Dało to argument zwolennikom kaskady. Oświadczyli, że dla zabezpieczenia zapory we Włocławku należy wybudować kolejną poniżej, w Nieszawie."
Już od czytania tego fragmentu można dostać "zielonych mdłości": używa się celowo określeń "realny socjalizm", "gigantyczne, ogromne zapory", "eksperci przecierają oczy ze zdumienia" a o Wiśle pisze się jako o "jednej z najbardziej naturalnych i najcenniejszych rzek w Europie". Usilnie wmawia się w ten sposób społeczeństwu jakoby Wisła nigdy nie była rzeką uregulowaną i jej dzisiejszy wygląd to efekt zachowania pierwotnego stanu a nie zdziczenia z powodu nieróbstwa. To tak jakby wychwalać, że "ekologicznie" zalęgły się komuś w domu karaluchy...
Artykuł opatrzono na dodatek poniższym zdjęciem, na którym jak byk widać hydrotechniczne urządzenia regulacyjne (tamy poprzeczne), zdewastowane i zaniedbane, które w takim stanie są powodem osadzania się rumoszu w korycie a nie w polach między nimi, myszkowania głównego nurtu i podmywania wałów przeciwpowodziowych.

O czystości wód Wisły nie ma ani słowa a jest brudniejsza od żeglownych rzek w Europie - zwłaszcza w okolicach stolicy - siedziby Ministerstwa Środowiska i innych "organizacji" WuWueF-o zależnych. O bezpieczeństwie powodziowym oczywiście także nie zająknięto się ani słowem. Gdy Wisła zalewa ludziom domy - ekofile siedzą sobie na wygodnych fotelach z ekologicznej, naturalnej skóry, w ciepłych, ogrzanych (także przez Energę), ekologicznych bungalowach i sącząc ekologicznego drinka z ekologiczną wisienką śledzą relacje ze zmagań zwykłych ludzi z "ekologiczną" powodzią na ekologicznych, plazmowych telewizorkach wielkości tamy w Nieszawie.
Kolejne powielane "na zlecenie" bzdety to wątki o "renaturyzacji Renu" i innych rzek żeglownych w Europie, na których wysadza się "progi"(?) oraz "tamy"(?) nie podpierając tych rewelacji ani jednym dowodem. Ma to utwierdzić społeczeństwo w przekonaniu, że Niemcy zrenaturyzowali już Ren i wszystkie swoje pozostałe rzeki, rozebrali umocnienia brzegowe i wały przeciwpowodziowe oraz z powrotem kopią meandry w miejsce prostych odcinków. A my powinniśmy posłuchać tzw. "ekologów" i zrobić to samo.
Skała Loreley - Górny Środkowy Ren
Przypomnę więc, że temat pod nazwą "renaturyzacja Renu" co jakiś czas wraca jak bumerang w ustach tzw. "ekologów" i zawsze bez poparcia go dowodami - vide:
Bajka o Zielonej Rybce czyli "Złoto Renu".
Ren w Düsseldorfie, 2009 r. (fot. Uwe Kirsten). Zdjęcie było ilustracją do cytowanego wyżej artykułu "Złoto Renu" opublikowanego dwa lata temu po powodzi 2010 w "Tygodniku Powszechnym". Doskonale widać tamy regulacyjne a nie widać (wykadrowanej) żeglugi. Ale poniżej drugi brzeg tego samego zakola:

A fakty są takie: jest rzeczą bezsporną, że pogląd niemieckich fachowców od gospodarowania wodami śródlądowymi zmienił się wraz ze wzrostem znaczenia ochrony przyrody, ale przytaczanie (jako przykładu renaturyzacji) realizowania w Niemczech 15 projektów w wyniku których ma nastąpić rozbiórka umocnień brzegowych na odcinku trzech (sic!) kilometrów Renu w stosunku do ponad tysiąca kilometrów jego długości jest niepoważne (trzy promille! - u nas więcej mamy zdziczałych odcinków rzek żeglownych).
Na górnym Renie jest wiele odcinków, które są wyłączone z drogi wodnej, pozostają na boku i są ostoją przyrody i materii ożywionej. To o te odcinki właśnie chodzi. Na nich rozbiera się zbudowane przed stu laty umocnienia brzegowe i tamy regulacyjne (ostrogi), gdyż główne koryto przeznaczone dla żeglugi zostało utworzone tylko w jednej z odnóg - niekoniecznie w tej, którą kiedyś najpierw uregulowano.
Tyle, że jakiś analfabeta przyrodniczy, zaczadzony na tygodniowym kursie "eko" w WWF, nie mający pojęcia o co tak właściwie chodzi, kiedy to przeczyta, będzie głosił, że Niemcy chcą renaturyzować cały Ren.
Ad rem: WWF-em i innymi "ekopodobnymi" powoduje po prostu zwykła zazdrość, że kasa popłynie dla Energi na budowę hydroelektrowni i dzięki temu precedensowi "ekofile" stracą argumenty i... źródełka eko-haraczy. Słowa o "realnym socjalizmie" bardziej pasują do nich samych, gdyż tzw. "organizacje ekologiczne" upodabniają się do partii komunistycznych, z których zresztą niektóre się wywodzą i czego nie kryją.
Panowie profesorowie piszący pod dyktando i za pieniądze WWF: przestańcie robić ludziom wodę z mózgu. Przeczytajcie coś o "zemście Jaroszewicza", która była przyczyną fiaska realizacji Kaskady Dolnej Wisły i upadku Wisły jako szlaku żeglownego oraz bezpiecznej powodziowo, kulturalnej rzeki - zamiast nam serwować (nieudolnie) "zemstę Gawlika" czy "zemstę Gawłowskiego".
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies