Kiedyś był to drugi pod względem wielkości port rzeczny w Europie. Od lat 90-tych XX wieku jest praktycznie niewykorzystywany. Już dawno zniknęły stąd wielkie żurawie i inne urządzenia portowe. Złomiarze i nie tylko oni rozkradają kozielski port do fundamentów. W poszukiwaniu metali złomiarze rozwalają już nawet elementy betonowe. Miasto nie chce jednak ogrodzić terenu, bo boi się, że złomiarze płot także zdemontują.
- Rozbierają budynki i płyty parkingowe. Szukają prętów zbrojeniowych - przyznaje Stanisław Węgrzyn, dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków Komunalnych, który zarządza portem. - Zabierają także kostkę brukową.
Kiedyś był to drugi pod względem wielkości port rzeczny w Europie. Od lat 90-tych XX wieku jest praktycznie niewykorzystywany. Już dawno zniknęły stąd wielkie żurawie i inne urządzenia portowe. Złomiarze i nie tylko oni rozkradają kozielski port do fundamentów. W poszukiwaniu metali złomiarze rozwalają już nawet elementy betonowe. Miasto nie chce jednak ogrodzić terenu, bo boi się, że złomiarze płot także zdemontują.
- Rozbierają budynki i płyty parkingowe. Szukają prętów zbrojeniowych - przyznaje Stanisław Węgrzyn, dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków Komunalnych, który zarządza portem. - Zabierają także kostkę brukową.
Port Koźle przed powstaniem Kanału Gliwickiego
Port Koźle ok. roku 1900. Jak widac trwa jeszcze budowa pionowego nabrzeża pierwszego basenu.
Port Koźle po II Wojnie Światowej
Miasto zwolniło już stamtąd ochroniarzy. Okazało się, że zamiast pilnować terenu, ułatwiali pracę szabrownikom. Urzędnicy nie zamierzają grodzić terenu. - Boimy się, że jakbyśmy zaczęli budować ogrodzenie na tych 40 hektarach, to nie doszlibyśmy do końca, a początek już byłby rozebrany - mówi Węgrzyn.
Port Koźle w XXI wieku - rok 2007
Niewiele pomagają częste wizyty w tym miejscu straży miejskiej czy policji. Złapani na gorącym uczynku złomiarze wracają w to samo miejsce. A gdy trafiają za kraty, w ich miejsce pojawiają się nowi. Kilka dni temu strażnicy Służby Ochrony Kolei złapali tam trzech mężczyzn, którzy próbowali pociąć 4 szyny o łącznej długości 120 metrów. Wykręcili z nich także śruby, które planowali sprzedać w skupie złomu.
- Złomiarzy pozbędziemy się dopiero wtedy, gdy port na nowo zacznie tętnić życiem - mówi dyr. Węgrzyn. Władze miasta wierzą, że tak się stanie.
- Rozpoczęliśmy właśnie realizację projektu zagospodarowania tego terenu - mówi Jarosław Jurkowski, rzecznik kozielskiego magistratu. Ponad 800 tys. złotych ma zostać wydane na przygotowanie koncepcji nowego wizerunku portu, stworzenie tzw. studium wykonalności oraz badania geotechniczne. Prace zakończą się we wrześniu 2013 roku. Istniejące jeszcze budynki miasto zamierza rozebrać.
źródło:
nto.pl
fot. Daniel Polak, Janusz Fąfara, archiwum
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies