NIK: Polska wciąż niegotowa na powódź

03.10.2012
Polska wciąż nie jest przygotowana na powódź - ocenia NIK. Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała m.in., czy istnieje plan ochrony przeciwpowodziowej; stwierdzono, że takiego planu brak. Nie ma też planu ochrony rejonów wodnych.

- Prezes Krajowego Związku Gospodarki Wodnej, ani dyrektorzy regionalnych zarządów gospodarki wodnej nie opracowali ich, mimo że od 2002 r. ustawa Prawo wodne nakładała na nich taki obowiązek. Prezes i dyrektorzy tłumaczyli się wejściem w życie dyrektywy UE w 2007 r., która wymaga opracowania innych dokumentów i analiz. Jednak w krajowym systemie prawnym postanowienia dyrektywy zostały uwzględnione dopiero w 2011 r. - poinformowała Izba.

Polska wciąż nie jest przygotowana na powódź - ocenia NIK, wskazując, że nie opracowano krajowego i regionalnych planów ochrony przeciwpowodziowej. Zarazem potwierdza, że pomoc państwa trafiła do wszystkich przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi z 2010 r.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała m.in., czy istnieje plan ochrony przeciwpowodziowej; stwierdzono, że takiego planu brak. Nie ma też planu ochrony rejonów wodnych.

- Prezes Krajowego Związku Gospodarki Wodnej, ani dyrektorzy regionalnych zarządów gospodarki wodnej nie opracowali ich, mimo że od 2002 r. ustawa Prawo wodne nakładała na nich taki obowiązek. Prezes i dyrektorzy tłumaczyli się wejściem w życie dyrektywy UE w 2007 r., która wymaga opracowania innych dokumentów i analiz. Jednak w krajowym systemie prawnym postanowienia dyrektywy zostały uwzględnione dopiero w 2011 r. - poinformowała Izba.

Jak wskazano, budowle hydrotechniczne są w coraz gorszym stanie technicznym, a nowych się nie buduje tyle, ile potrzeba. Według danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, 70 proc. budowli piętrzących wodę ma ponad 25 lat, (w tym ponad 30 proc. - ponad 50 lat), są też obiekty ponad stuletnie (zwłaszcza śluzy żeglugowe). - Problemem jednak nie jest wiek, lecz brak konserwacji i remontów, który doprowadza do degradacji obiektów - wskazano.

W kontrolowanym okresie (od 2008 roku do pierwszej połowy 2011 r.) ukończono 14 inwestycji wodnych, kolejnych 12 było w budowie. Wydano na nie 376 mln zł. - Potrzeby były większe, lecz niektórych inwestycji nie ujęto w planach budowy z powodu braku środków finansowych. Z tego powodu m.in. na terenie Dolnego Śląska nie powstały trzy elektrownie wodne, a w Wielkopolsce progi i ostrogi na Warcie - napisała NIK, która wskazuje na "chroniczne niedofinansowanie gospodarki wodnej". NIK postuluje systemowe finansowanie gospodarki wodnej.

NIK negatywnie ocenia też realizację Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej w dorzeczu Odry. Przypomniano o kilkuletnich opóźnieniach, które są m.in. efektem przedłużających się przygotowań inwestycji, nieefektywnej współpracy z firmami zewnętrznymi oraz wynikiem nieefektywnego zarządzania budżetem projektu. - Sprawia to, że termin wykonania kluczowych zadań stoi pod znakiem zapytania. Bezpieczeństwo dorzecza Odry nie poprawiło się znacząco od czasu powodzi z 1997 r. - uznała NIK, która wskazuje na nieprawidłowości w funkcjonowaniu regionalnych centr gospodarki wodnej z Dolnego i Górnego Śląska.

Zarazem NIK uznała, że pomoc państwa dla przedsiębiorców poszkodowanych w czasie powodzi w 2010 r. trafiła do wszystkich, którzy o nią wystąpili i spełniali wyznaczone kryteria.

- Najbardziej sprawdziły się pożyczki na usuwanie szkód w majątku firmy; skorzystała z nich większość przedsiębiorców. Mniej popularne były pożyczki Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Funduszu Pracy, które mogły być przeznaczane tylko na wynagrodzenia dla pracowników - stwierdzono.

Zastrzeżenia Izby wzbudziły nieobiektywne - jej zdaniem - procedury stosowane w Ministerstwie Gospodarki przy wyłanianiu funduszy pożyczkowych. - Z kolei niektóre fundusze nie zapewniły przedsiębiorcom jednakowego traktowania lub bez potrzeby żądały od nich zbyt wielu dokumentów - uważa NIK.

Izba postanowiła zwrócić uwagę na "naganną praktykę" w resorcie gospodarki, gdyż uznała, że powstają "uzasadnione obawy o wzrost kosztów obsługi pożyczek przez fundusze w przyszłości. Nowa ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi nie uwzględnia bowiem kryterium kosztów operacyjnych przy procedurze wyboru funduszy przez ministerstwo" - napisano.

NIK sprawdzała skuteczność pomocy państwa dla przedsiębiorców, którzy ponieśli straty w wyniku powodzi w 2010 r. Kontrola objęła pięć najbardziej poszkodowanych przez powódź województw: dolnośląskie, małopolskie, podkarpackie, opolskie i śląskie. Kontrolerzy zbadali pomoc udzielaną z Funduszu Pracy, Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz pięć z 10 funduszy pożyczkowych, wybranych przez Ministerstwo Gospodarki. Dodatkowym źródłem informacji były opinie 278 przedsiębiorców, uzyskane przez telefon.

W skontrolowanych województwach pomoc wypłacana była szybko i trafiała do wszystkich, którzy spełniali kryteria. Pożyczki otrzymało 1608 przedsiębiorców, którym wypłacono ponad 64 mln zł. Wysokość pożyczek wynosiła od 1,8 tys. do 50 tys. zł - tych najwyższych wypłacono 72 (na 132 badanych przedsiębiorców). Jedynie 49 przedsiębiorcom odmówiono pożyczki, gdyż nie spełniali kryteriów, np. nie mieli wpisu w KRS albo szkody pokrył wcześniej ubezpieczyciel.

- Kontrola pokazała jeszcze jeden problem - braku jednolitego systemu zbierania danych o poszkodowanych przedsiębiorcach, tak żeby w przypadku kolejnej powodzi możliwa była szybka ocena szkód i pomoc przy naprawie skutków - podkreśla NIK. Zdaniem Izby sporządzenie takiej bazy danych powinno być w gestii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

źródło: rp.pl
fot. Janusz Fąfara
Apis 03.10.2012 2,162

2 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis
    Jak informuje "Dziennik Polski" w uzupełnieniu tej informacji http://www.dzienn...ziami.html

    Cytat

    Największy niepokój NIK budzi jednak nieskuteczna działalność kontrolna regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Kontrole są zbyt rzadkie i nie obejmują wszystkich obiektów administrowanych przez zarządy. Np. obowiązkowe kontrole stanu technicznego obejmowały zaledwie 30 proc. długości wałów przeciwpowodziowych. Ważną kontrolę pięcioletnią (obowiązkową!) stanu technicznego i przydatności do użytkowania miało zaledwie 6 proc. wałów - wskazują inspektorzy NIK.

    Ratunkiem w takiej sytuacji może być wynalazek, nad którym pracują informatycy i geologowie z AGH w Krakowie. Opracowują pierwszy w Polsce system komputerowy, który wykrywa dziury w wałach przeciwpowodziowych. To, nad czym człowiek trudzi się kilka miesięcy, automat będzie mógł zbadać w kilka godzin. Na efekty prac naukowców trzeba będzie poczekać jednak jeszcze trzy lata.

    Trochę o tym systemie znalazłem tu: http://www.radiok...PNA-8YR9GX
    - 06.10.2012 07:51
    • marek56
      marek56
      W zasadzie nic nowego. Ulepszony i przystosowany do nowych zadań georadar. Ale dobrze, że ktoś wpadł na taki pomysł i pracuje nad jego dalszym praktycznym wykorzystaniem.
      - 06.10.2012 08:40
      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
      Proszę Zaloguj by zagłosować.
      Niesamowite! (0)0 %
      Bardzo dobre (0)0 %
      Dobre (0)0 %
      Średnie (0)0 %
      Słabe (0)0 %
      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies