W miniony czwartek przy Wybrzeżu Wyspiańskiego przy nielegalnym już miejscu postoju obiektów Fundacji Otwartego Muzeum Techniki doszło do spektakularnego wydarzenia jakim było zamontowanie i uruchomienie mini elektrowni słonecznej na pokładzie HP Nadbor składającej się z zestawu modułów fotowoltaicznych o mocy około 1 kw. "Motorem napędowym" było odcięcie energii elektrycznej z sieci napowietrznej przez RZGW.
I w ten oto sposób RZGW jakby stało prekursorem zastosowania energii promieniowania słonecznego zaliczanej do odnawialnych źródeł energii na odrzańskich statkach śródlądowych. Jest już co prawda zastosowany taki sposób pozyskiwania energii elektrycznej na bydgoskim tramwaju wodnym, ale nie ma co porównywać konserwatywnej Odry do postępowej Brdy.W miniony czwartek przy Wybrzeżu Wyspiańskiego przy nielegalnym już miejscu postoju obiektów Fundacji Otwartego Muzeum Techniki doszło do spektakularnego wydarzenia jakim było zamontowanie i uruchomienie mini elektrowni słonecznej na pokładzie HP Nadbor składającej się z zestawu modułów fotowoltaicznych o mocy około 1 kw. "Motorem napędowym" było odcięcie energii elektrycznej z sieci napowietrznej przez RZGW.

I w ten oto sposób RZGW jakby stało prekursorem zastosowania energii promieniowania słonecznego zaliczanej do odnawialnych źródeł energii na odrzańskich statkach śródlądowych. Jest już co prawda zastosowany taki sposób pozyskiwania energii elektrycznej na bydgoskim tramwaju wodnym, ale nie ma co porównywać konserwatywnej Odry do postępowej Brdy.

Następnym krokiem, jaki dyr. Sumisławski powinien poczynić, to polecić usunąć kładkę zejściową z lądu na Nadbora wraz z wycięciem dalb. Dałoby to początki zastosowania postępowego przemieszczania się z lądu na pokład Nadbora za pomocą lekkoatletycznej tyczki. Różnica była by niewielka – zamiast wzwyż studenci i zwiedzający pokład Nadbora stosowaliby wyczynowo skok w dal o tyczce.

Wszak byłaby to nowość w dyscyplinach lekkatletycznych co pozwala domyślać się, że dyrektor RZGW wraz z popierająca go z urzędu liczną załogą mogliby liczyć na mocne wsparcie pani "ministry" od sportu w pozyskiwaniu funduszy na zabezpieczenia przeciwpowodziowe miasta Wrocławia. Wszystko to w ramach krzewienia i wdrażania postępu w kulejącej dziś dziedzinie sportu jaką jest lekkatletyka i ewentualnych profitów ze startów czołowych zawodników w nowej dyscyplinie sportowej.

A wiadomo nie od dziś, że sport to zdrowie i kopalnia nie wyeksploatowanych jeszcze do końca zasobów finansowych.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies