Po tafli zbiornika odpadów poflotacyjnych Żelazny Most pływają byłe wojskowe jednostki. Są to pchaczo – holowniki, które w warunkach militarnych służą do stawiania mostów pontonowych. Tymczasem na zbiorniku Żelazny Most pełnią zupełnie inne funkcje.
- Są to jednostki bardzo lekkie, bo ważą około 5 ton. Wyposażone są w bardzo silne silniki SW 680 o mocy 184 KM. W naszych warunkach służą do przemieszczania ludzi, sprzętu oraz przepychania dużych ładunków na pontonach. Śruba jednostki obudowana jest dyszą korta co daje uciąg 2 ton na palu. Jest to bardzo przydatne w naszych warunkach, bo jesteśmy w stanie w sposób bezpieczny poruszać się po zbiorniku z dużymi ładunkami - mówi Maciej Gruszczyński, Sztygar Oddziałowy Oddziału Eksploatacji Obiektów Unieszkodliwiania Odpadów Wydobywczych.
Po tafli zbiornika odpadów poflotacyjnych Żelazny Most pływają byłe wojskowe jednostki. Są to pchaczo – holowniki, które w warunkach militarnych służą do stawiania mostów pontonowych. Tymczasem na zbiorniku Żelazny Most pełnią zupełnie inne funkcje.
- Są to jednostki bardzo lekkie, bo ważą około 5 ton. Wyposażone są w bardzo silne silniki SW 680 o mocy 184 KM. Stosunek mocy do masy jest bardzo duży, prawie, jak u motorówek. Te maszyny służą przede wszystkim do stawiania mostów pontonowych, a w naszych warunkach do przemieszczania ludzi, sprzętu oraz przepychania dużych ładunków na pontonach. Śruba jednostki obudowana jest dyszą korta co daje uciąg 2 ton na palu. Jest to bardzo przydatne w naszych warunkach, bo jesteśmy w stanie w sposób bezpieczny poruszać się po zbiorniku z dużymi ładunkami - mówi Maciej Gruszczyński, Sztygar Oddziałowy Oddziału Eksploatacji Obiektów Unieszkodliwiania Odpadów Wydobywczych.
Kutry nie są szybkie. Bez ładunku, przy pełnej mocy osiągają prędkość około 12 km/h. Z ładunkiem ich szybkość jest o połowę mniejsza. Jednostki rzecz jasna podlegają rejestracji w Urzędzie Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu oraz przeglądom w Polskim Rejestrze Statków a załoga, obsługująca kutry, musi posiadać odpowiednie uprawnienia.
- Są to tak zwane patenty wydawane przez wrocławski urząd. Ci ludzie są przeszkoleni w taki sposób, że gwarantują bezpieczeństwo dla firm, które tu pracują oraz pracowników naszego zakładu. W tej chwili mamy dziewięciu stermotorzystów. Ja jestem kapitanem żeglugi. Przyjmując się tu do zakładu, posiadałem już ten patent. Pływałem we Wrocławiu na barkach - mówi Marek Jagielski, stermotorzysta w Zakładzie Hydrotechnicznym KGHM. Oprócz więc zasad BHP i przepisów prawa pracy, załogę kutrów obowiązują przepisy żeglugi śródlądowej.

Składowisko Żelazny Most ma ponad 1300 hektarów, w tym około 700 to tafla wodna, po której pływają te wojskowe kutry i ich załogi.
Żadne komentarze nie zostały dodane.