W kontekście ostatniej afery, dotyczącej tzw. polityki prorodzinnej w Ministerstwie Rolnictwa nie może dziwić historia kariery zwolnionego ostatnio Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, Pana Leszka Karwowskiego. Ten niewątpliwy specjalista, mający doświadczenie w zakresie prowadzenia portu lotniczego oraz lokalnego przedsiębiorstwa wodno – kanalizacyjnego w ostatnim czasie pełnił zaszczytną funkcję (w randze wiceministra) jako prezes jednostki nadzorującej całą gospodarkę wodną w Polsce, czyli KZGW.
O dokonaniach Prezesa wiedzą chyba wszyscy wodniacy, zwłaszcza o zleceniu za grube miliony przygotowania Strategii Gospodarki Wodnej, przemianowanej na Politykę Wodną Państwa, która de facto wylądowała w śmietniku, czyli na urzędniczych półkach.
W kontekście ostatniej afery, dotyczącej tzw. polityki prorodzinnej w Ministerstwie Rolnictwa nie może dziwić historia kariery zwolnionego ostatnio Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, Pana Leszka Karwowskiego. Ten niewątpliwy specjalista, mający doświadczenie w zakresie portu lotniczego oraz lokalnego przedsiębiorstwa wodno – kanalizacyjnego w ostatnim czasie pełnił zaszczytną funkcję (w randze wiceministra) jako prezes jednostki nadzorującej całą gospodarkę wodną w Polsce, czyli KZGW.
O dokonaniach Prezesa wiedzą chyba wszyscy wodniacy, zwłaszcza o zleceniu za grube miliony przygotowania Strategii Gospodarki Wodnej, przemianowanej na Politykę Wodną Państwa, która de facto wylądowała w śmietniku, czyli na urzędniczych półkach.
Ówczesny Prezes zatrudnił również, oczywiście w drodze konkursu, na stanowisku Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej swojego dobrego kolegę i współpracownika z wrocławskich wodociągów Pana Witolda Sumisławskiego. Pan Sumisławski miał wyprowadzić RZGW z permanentnej zapaści i przeistoczyć go we wzorcowy urząd.
W międzyczasie zakończyła się kariera Pana Leszka jako Prezesa, który wrócił do swojego rodzinnego Wrocławia. Szybko oczywistym się stało, że tak wybitny specjalista, o wszechstronnej wiedzy nie może się marnować. Zresztą przyjaciele by na to nie pozwolili - wszak to prawie jak rodzina.
I tym sposobem dyrektor wzorcowego RZGW wykorzystał nadarzającą się okazję i szybko zatrudnił byłego Pana Prezesa KZGW na ważnym stanowisku specjalisty do spraw projektów unijnych. Fachowe wzmocnienie urzędu jest niezmiernie ważne w świetle planów Ministerstwa Środowiska włączenia gliwickiego RZGW do urzędu we Wrocławiu.
Życzymy powodzenia na nowym, odpowiedzialnym stanowisku.