Szkolnictwo żeglugowe - rozmowy z radnymi Wrocławia

13.03.2007
Z inicjatywy Pawła Rybickiego w dniu 12 marca 2007 r. odbyło się w biurach Rady Miejskiej Wrocławia spotkanie Klubu Radnych PIS z reprezentantami: byłego Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej (Henryk Pierchała), Związku Polskich Armatorów Śródlądowych (Zbigniew Deniusz), Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu (Jan Pyś).

Głównym tematem spotkania była konieczność reaktywowania szkolnictwa żeglugi śródlądowej we Wrocławiu. Podkreślano fakt, sięgających wieków, tradycji żeglugowych miasta, a także natychmiastową konieczność podjęcia kształcenia dla potrzeb armatorów.


Pragnę poinformować, że z inicjatywy Pawła Rybickiego w dniu 12 marca 2007 r. odbyło się w biurach Rady Miejskiej Wrocławia spotkanie Klubu Radnych PIS z reprezentantami: byłego Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej (Henryk Pierchała), Związku Polskich Armatorów Śródlądowych (Zbigniew Deniusz), Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu (Jan Pyś).

Głównym tematem spotkania była konieczność reaktywowania szkolnictwa żeglugi śródlądowej we Wrocławiu. Podkreślano fakt, sięgających wieków, tradycji żeglugowych miasta, a także natychmiastową konieczność podjęcia kształcenia dla potrzeb armatorów.

Rozmówcy przekonywali, że dla rozwijającego się w aglomeracji wrocławskiej przemysłu konieczne jest sprawne połączenie miasta z portami morskimi. Realizacją tego przedsięwzięcia mogą zająć się jedynie kadry kształcone w szkole żeglugi śródlądowej we Wrocławiu. Radni klubu PIS z zadowoleniem i ze zrozumieniem przyjęli inicjatywę reaktywowania szkolnictwa i obiecali zająć się tą tematyką na najbliższych sesjach Rady Miejskiej Wrocławia.

Jan Pyś

Apis 13.03.2007 4,034

10 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • x5
    x5
    Paweł Rybicki jest synem Waldka Rybickiego absolwenta TŻŚ.
    Jest on bardzo zaangażowany w pomoc przy reaktywowaniu szkolnictwa żeglugowago we Wrocławiu.Kolega Janek zapomniał dodać, że spotkanie to odbylo się z inicjatywy naszego Stowarzyszenia a przede wszystkim jego Prezesa Waldemara Rybickiego.
    - 13.03.2007 22:35
    • koj
      koj
      Wreszcie jakieś pozytywne wiadomości.
      - 14.03.2007 09:27
      • johny
        johny
        mam nadzieje,iż takiej inicjatywy nic nie powstrzyma,może
        powołać jakiś fundusz wspierający inicjatywe,konto,dobrowolne
        wpłaty,potrzebny jest do tego "Pieniądz"-do Skippera,myśle
        że Skipper wie jak to poskładać.
        - 16.03.2007 19:41
        • H
          hiszpan
          Tak sie zastanawiam,czy reaktywowanie szkoly we Wroclawiu ma sens?zostaly szkoly w Kedzierzynie i Nakle,trzeba by sie zastanowic czy to nie wystarczy?od dawna juz w Polsce nie zbudowano nowego statku i znajac realja nie predko to nastapi (mowa o naszych armatorach),a wszystko wskazuje na to,ze sama zegluga tez zanika,wiec dla kogo ksztalcic?zeby bylo zapotrzebowanie na swierze kadry musi nastapic reaktywacja zeglugi!!!! oczywiscie mozna sie ze mna nie zgadzac,ale czy nie mam troche racji? tez mi szkoda szkoly,ktora zlikwidowano,ale to chyba bardziej tesknota za mlodoscia i wspomnieniami z czasow nauki.To tak jak ze starym domem w ktorym sie wychowalismy-juz niepotrzebny,a jednak szkoda
          - 17.03.2007 18:29
          • Zbigniew Toporowicz
            Zbigniew Toporowicz
            Właśnie wróciłem z targów w Miami i pojawiła się tam dyskusja na temat żeglugi Śródlądowej w wersji pasazerskiej, w wyniku tego przewiduje sie wzrost przewozow pasażerskich w ciągu najblizszych 5 lat prawie 5 krotnie. Wiele musiałem mówić na temat naszych rzek i chyba pojawi sie szansa na reaktywacje takiej żeglugi w Polsce bowiem juz sa przymiarki do budowy statków pasażerskich w Polsce.
            A jakby ruszyła teraz szkoła to wtedy okaże się ze jest zapotrzebowanie.
            Postaram sie więcej napisac w najbliższym czasie

            pozdrowienia
            Zbyszek
            - 18.03.2007 00:17
            • O
              Odrzak
              Grzesiek, chciałbym Ci przyznać trochę racji, o które pytasz, ale niestety nie masz racji. Szkoły w Kędzierzynie-Koźlu i w Nakle to jedno, szkoła we Wrocławiu to zupełnie coś innego. Trzeba też dbać o istniejące szkoły w Nakle i K-K ponieważ też były zapędy ich likwidacji, a szum wokół "Wrocławia" zrobił swoje. Szkoła we Wrocławiu też istnieje chociaż jej adres to nie Brucknera 10 a ulica Młodych Techników. Dnia 31 sierpnia 2005 roku wrocławski Z.SZ.Ż.Ś został skreślony z Rejestru Szkól Publicznych i z tym dniem przestał istnieć, jednak przez usilne zabiegania szkoła została ponownie wpisana do "Rejestru" w listopadzie 2005, obecny adres szkoły to ul. Młodych Techników. Problem leży zupełnie gdzie indziej. Proponowałem aby, ogłaszając nabór do reaktywowanej szkoły zaproponować w pełni to, co mieliśmy w T.Ż.Ś. na Brucknera 10. Myślę tu o mundurach, internacie, statku szkolnym, basenie i całym zapleczu sportowym i warsztatowym a przede wszystkim o stypendiach dla uczniów. Oferując to wszystko przyszłym adeptom naszego zawodu zyskalibyśmy bardzo wiele w oczach nie tylko uczniów ale przede wszystkim w oczach rodziców i opiekunów.
              Dzisiaj inne szkoły chcąc zapewnić odpowiedni nabór też to robią bo to jest właściwa polityka. Odrzucając moją propozycję pytano: skąd pieniądze? Odpowiedź jest prosta i ciągle taka sama. Na spotkaniach z v-ce prezydentem Wrocławia w sprawie szkoły też zadawano mi takie pytania. Pieniędzy jest dużo, nawet bardzo dużo. Szkoła mogłaby pozyskiwać oprócz dotacji na działalność dydaktyczną (coroczną) kredyty bankowe (bardzo tanie bo z BGK), coroczną dotację na modernizację statku szkolnego, na jego całoroczne utrzymanie, na odpowiednie wyposażenie gabinetów specialistycznych i na wiele innych potrzeb. Przed szkołą stały by otworem kasy unijne. Szkoła w swej działalności szkoleniowej powinna wychodzić znacznie dalej niż to co miało miejsce do tej pory. Szkoła taka winna być placówką międzynarodową, wykładowcy z Europy, uczniowie z Europy, międzynarodowe szkolenia dla oficerów. Powinno powstać Europejskie Centrum Szkolenia Kadr Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej jako kreator polityki i tworzenia strategii na potrzeby Żeglugi Śródlądowej i szkolnictwa. Jego założycielem powinno być "Nasze Stowarzyszenie", bo ma do tego wiedzę i możliwości. Następnie należałoby utworzyć Konfederację grupującą zainteresowane związki itp. Za takim działaniem szły by pieniądze, duże pieniądze. Takich argumentów używałem w rozmowach z Władzami Wrocławia, Ministerstwem Edukacji i wieloma innymi instytucjami. Wszystkich bardzo interesowały propozycje i wszyscy deklarowali poparcie dla sprawy. Użyłeś porównania do starego domu. Trafnie, ale nie do końca. Ten Nasz Stary Dom jest bardzo potrzebny, bez Niego nie będzie żeglugi śródlądowej w Polsce, bo skąd przyszłe kadry w żegludze i gospodarce, skąd brać wykształconych już odpowiednio ludzi do dalszej edukacji na studiach? Skąd brać odpowiedni personel dla potrzeb Gospodarki Wodnej, teraz tam się lokują melioranci (nie wszyscy ale...), skąd brać kadry dla stoczni i jeszcze wielu innych dziedzin gospodarki. Jeśli nie będzie odpowiednich szkół z odpowiednim zapleczem to rzeczywiście stocznie będą budować statki tylko na zachód Europy, nasze drogi wodne będą zamierały i nikt nie będzie mógł się o to wszystko upomnieć. Nie będzie fundamentu dla całej sprawy. Ja użyję innego porównania. To jest tak jak z samochodem marki Mercedes. Stary adres (ciągle się poszerzający) stary produkt (ciągle unowocześniany) wspaniała jakość i tu już się nic nie zmienia i nie powinno się zmieniać. Taki standard miała Nasza Szkoła i tak powinna funkcjonować w przyszłości. E.C.S.K.Ż.Ś. i G.W objęło by patronat nad wszystkimi Szkołami z Wrocławia, z Kędzierzyna-Koźla, z Nakła, ze Szczecina. Spełniając ten podstawowy warunek jakości będziemy dla Europy partnerem w dziedzinie spraw wodnych. Dzisiaj jesteśmy ubogim krewnym. Mamy możliwości i są perspektywy potrzebna jest determinacja w działaniu a adres Bruckera 10 to sprawa bardzo bliska bo to wszystko co tam jest to jest Nasze. Nie chcemy niczyjej głowy bo i po co. Oczekujemy szacunku i uznania dla naszych osiągnięć, oczekujemy zrozumienia i poparcia dla Naszej Sprawy. My jako środowisko związane z wodami śródlądowymi możemy dostarczyć wiele korzyści Polsce i Europie "Johny" w swoim komentarzu mówi o potrzebie stworzenia jakiegoś funduszu na ten cel. Taki fundusz już istnieje. Fundusz Żeglugi Śródlądowej dysponuje pieniędzmi trzeba tylko przy nim trochę "pomajstrować", żeby pieniądze, które w nim są mogły docierać też do szkół. Trzeba w ustawie o "Funduszu" dodać tylko zapis:"i szkolenia". Chodzi oczywiście o stworzenie możliwości na podstawie ustawy do korzystania z funduszu. Polecam lekturę Ustawy . Czy jest to możliwe? Myślę, że tak bo o czym świadczą dotychczasowe osiągnięcia związane z ratowaniem szkoły? "Stary dom" to My, to co w Nas, to co z Nas.

              Ustawa z dnia 28 października 2002r.
              O Funduszu Żeglugi Śródlądowej i Funduszu Rezerwowym .
              ( Dz.U. z dnia 28 listopada 2002 r.)

              Art. I. Ustawa reguluje sprawy związane z :
              ... 2) regulacją podaży zdolności przewozowej śródlądowej floty towarowej ;
              -- winno być : ... śródlądowej floty towarowej i szkoleniowej ;
              Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają :
              ... 2) " statek " -- urządzenie pływające o napędzie mechanicznym lub bez napędu mechanicznego przeznaczone lub
              używane na śródlądowych drogach wodnych do przewozu rzeczy ;
              -- winno być : ...do przewozu rzeczy i szkolenia ;

              Więcej informacji o "Centrum" i innych sprawach w dalszej dyskusji.



              Pozdrawiam Czsław Szarek.
              - 20.03.2007 15:00
              • J
                Jan Pys
                Bardzo cieszę się, że pojawiają się takie komentarze dotyczące szkoły jak Pana Czesława Szarka. Panowie okazuje się, że nawet po latach jesteśmy silnie emocjonalnie związani z Naszą Szkołą przy ul. Brucknera 10.

                Nasza Szkoła zaszczepiła w nas ducha żeglugi i bez względu na to gdzie aktualnie jesteśmy i czym się zajmujemy myślimy podobnie. Dlatego tak ciężko nam się rozmawia np. z ludźmi, którzy zajmują się wodą i skończyli szkoły lub uczelnie związane z melioracją czy innymi kierunkami związanymi z gospodarką wodną. Sądzę, że w Polsce oprócz marynarzy z Brucknera i innych szkół i uczelni związanych z żeglugą nikt nie zna problematyki żeglugi śródlądowej. Smutne ale ta społeczność kurczy się z dnia na dzień.

                Ze względu na brak takiej szkoły jak szkoła we Wrocławiu niestety zmniejsza się baza, na której można odbudować żeglugę. Oczywiście tę lukę wypełniają i robią co mogą szkoły w Kędzierynie-Koźlu czy w Nakle i przede wszystkim Akademia Morska jednak nie jest to to samo „masowe” kształcenie, które miało miejsce we Wrocławiu. Istniejące uczelnia i szkoły razem wzięte kształcą znacznie mniej osób niż Nasza Szkoła, a dodatkowo ogromny odsetek młodych ludzi, absolwentów tych szkół wyjeżdża za granicę.

                Pan Szarek ma dużo racji pisząc, że należy powołać do życia szkołę, która będzie kompleksowo kształciła na poziome średnim kadrę do pracy na statkach, w gospodarce wodnej związanej z budową dróg wodnych oraz z utrzymaniem wód czy rzek. Nasza gospodarka wodna nie potrafi tak się gospodarzyć aby korzystać z wody do celów gospodarczych. A tego uczyli tylko na Brucknera. My doskonale wiemy, że z wody można korzystać a korzystanie to przynosi korzyści wszystkim łącznie z Państwem.
                Niewątpliwie potrzebna jest szkoła, która będzie bazą dla budowy w Naszym Kraju normalnych zasad gospodarowania wodami. Takich jakie na co dzień widzicie na akwenach, które przemierzacie. Gdzie nie trzeba walczyć o odpowiednie głębokości, prosić o zrzuty wody, gdzie statki żeglugi śródlądowej nie są intruzami i normalnym jest stworzenie im właściwych warunków.

                Powołaniem takiej szkoły powinno być zainteresowanych wiele instytucji, które powinny pomóc przy jej tworzeniu. Z pewnością powinno to być;:
                Ministerstwo Transportu,
                Ministerstwo Środowiska,
                (może) miasto Wrocław.
                Żeby Wrocław na nowo zainteresował się szkołą wg. relacji pani dyrektor Wydziału Oświaty urzędu miejskiego Jaroń, powinny być spełnione następujące warunki:
                1. Powinno być zgłoszone odpowiednie zapotrzebowanie na przyszłych absolwentów (ok. 200). Szkoła o której pisze Pan Szarek miałaby szeroki profil kształcenia. Zgłoszenia mogliby składać armatorzy polscy oraz z UE. Oprócz marynarzy powinno być również zgłoszone zapotrzebowanie na absolwentów przez Państwo (na np. śluzowych, nadzorców wodnych, strażników wodnych, budowniczych i projektantów budowli wodnych i in.), które prowadzi gospodarkę wodną.
                2. Celowe byłoby, również wg relacji pani Jaroń, aby zainteresowani absolwentami szkoły partycypowali częściowo w kosztach .

                Nie wiem czy powyższa oferta Wrocławia jest interesująca czy nie. Jednak jak wszystkie warunki pewnie i te można negocjować. Może znaleźliby się armatorzy z UE, którzy pokryliby częściowo naukę w takiej szkole.

                Pan Szarek pisze także o zmianach, które powinny być dokonane w ustawie z dnia 28 października 2002 r. Funduszu Żeglugi Śródlądowej i Funduszu Rezerwowym (DzU nr 199 poz. 1672). Sądzę, że można przyjąć taką opcję. Jednak zmiany ustaw wymagają ogromnych zabiegów, a my mamy problemy ze zmianami rozporządzeń np. rozporządzenie w sprawie „kwalifikacji”. Jest inna droga, z której można skorzystać przy finansowaniu takiej szkoły.

                W art. 19 ust 4 pkt 1) ustawodawca mówi, że do zadań Rady Promocji Żeglugi należy opiniowanie i wnioskowanie w sprawach ustalania kryteriów i parametrów systemu promocji żeglugi śródlądowej.
                Oznacza to, że Rada sama powinna wnioskować do Ministra Transportu bądź armatorzy powinni przedstawić Radzie, a ona powinna zaopiniować kryteria i parametry systemu promocji żeglugi śródlądowej.
                Pragnę wskazać, że przez siedem lat istnienia tej regulacji prawnej nie został stworzony żaden system promocji żeglugi śródlądowej. W związku z tym może armatorzy bądź inne uprawnione podmioty np. stowarzyszenie absolwentów szkół żeglugi śródlądowej zgłosili by taki system do zaopiniowani, który uwzględniałby powstanie i prowadzenie szkoły żeglugi śródlądowej.


                Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Szczególnie inspiratora Pana Czesława Szarka
                Jan Pyś
                - 22.03.2007 00:06
                • x5
                  x5
                  Nareszcie mogłem przeczytać rzeczowe komentarze w interesującej nas wszystkich sprawie.
                  Panowie Czesław Szarek i Jan Pyś są absolwentami naszej Szkoły, którą nazwałem przemawiając na IV Zjeździe Absolwentów w 2002 r.
                  "najlepszą szkołą żeglugi w Europie".
                  Już wtedy wiedzieliśmy, że rozpoczął się etap jej likwidacji.
                  Historycznym nazwałbym przemówienie jej długoletniego dyrektora Pana Tadeusza Cieśli.To On był w dużej mierze Ojcem sukcesów jakie nasza Szkoła odnosiła w latach 60, 70 i 80-tych.
                  Za kilka tygodni będziemy obchodzili 30-tą rocznicę pierwszego zagranicznego rejsu statku szkolenego "Westerplatte II".
                  Przygotowuję na tą właśnie okazję uroczysty artykuł.
                  Był to międzynarodowy rejs z udziałem uczniów niemieckiej szkoły żeglugi z Schönebecku w NRD.
                  Po zjednoczeniu Niemiec szkoła ta również została rozwiązana, ale jej nauczyciele i społeczeństwo miasta "walczyli" o powrót do nauki tego zawodu i zakończyli to sukcesem.
                  Kilka dni temu byłem w Centrum Szkolenia Zawodowego dla żeglugi śródlądowej właśnie w tym mieście.
                  Zbudowano duży Zespół Szkół Zawodowych miasta Schönebeck dla 1800 słuchaczy i powołano ponownie wydział żeglugi, w którym naukę zawodu zdobywa obecnie 70-ciu adeptów sztuki żeglarskiej.
                  Oprócz tego istnieje Międzynarodowe Centrum Szkolenia Kadr.
                  Uczestnikami dwudniowego kursu ADNR / przewóz niebezpiecznych ładunków / byli Czesi, Polacy i Niemcy.
                  Właśnie kpt.Cz.Szarek proponuje w swoim wystąpieniu powołaniu takiego Centrum we Wrocławiu.
                  Czy jest to możliwe ?
                  Teoretycznie tak, tylko kto będzie prowadził fachowe wykłady w j.niemieckim uznawanym za międzynarodowy język żeglugowy ?
                  W Schönebecku oprócz ADNR odbywają się szkolenia na patent łabski, radarowy i radiowy a wykładowcami są obecni i emertowani nauczyciele szkoły żeglugi.Ośrodek ten uznany jest urzędowo i uzyskane tam uprawnienia honorowane są w całej Europie.
                  Jestem entuzjastą kształcenia kadr dla żeglugi.Uwżam podobnie jak moi zacni koledzy panowie Pyś i Szarek, że musimy szkolić we Wrocławiu nie tylko marynarzy ale również przyszłych pracowników portowych, administracji i gospodarki wodnej.
                  Wrocław ma taki historyczny obowiązek bycia stolicą żeglugi śródlądowej.
                  To nie Szczecin, Koźle czy Nakło , ale właśnie nasze miasto.
                  Niestety brak jest oddanych tej sprawie entuzjastów społeczników i polityków a także / oprócz dr Jan Pysia / zawodowców.
                  W przyszłym miesiącu planowane jest wyjazdowe sympozjum sejmowej komisji infrastruktury w Bydgoszczy i Nakle.
                  Możliwe, że weźmie w nim udział przedstawiciel naszego Stowarzyszenia.
                  Jeżeli tak się stanie to będzie miał on obowiązek przypomnienia politykom i administracji państwowej o Wrocławiu i jego żeglugowych tradycjach.
                  Wiemy, że poseł Sławomir Jeneralski jest przyjacielem żeglugi, ale wiemy też że jest posłem Ziemi Bydgoskliej.
                  Szkoda, że Wrocław nie ma takiego posła.
                  Nasz kolega i absolwent Ryszard Zbrzyzny też jest posłem a nawet członkiem Zarządu Stowarzyszenia Absolwentów, ale w Sejmie reprezentuje....górników z Zagłębia Miedziowego.
                  Szkoda, że nie reprezentuje nas.....
                  Wierzę jednak, że Wrocław dorobi się w końcu takiego posła, który będzie dbał o gospodarkę rzeki Odry, żeglugi po niej i szkolenia dla jej potrzeb.
                  Nie wyrzucano przecież pieniędzy do tej rzeki przez 58 lat istnienia naszej Szkoły ? A może jednak wyrzucano tak jak wyrzucono nas z Brücknera 10 ?

                  Pozdrawiam entuzjastów szkolnictwa zawodowego.
                  Józef Węgrzyn
                  - 22.03.2007 17:22
                  • O
                    Odrzak
                    Europejskie Centrum Kształcenia Kadr Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej '' EURO SHIPS CENTER "


                    Z uwagi na obecnie panujące zapóźnienia i braki w opracowywaniu stosownych strategii rozwojowych i nie wystarczających działań doraźnych na potrzeby gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej, a co za tym idzie obecne i przyszłe braki kadrowe w tych dziedzinach, nieodzownym jest opracowanie i wdrożenie strategii szkolenia i szkolnictwa zawodowego w oparciu o najnowsze trendy i zalecenia UE. Dlatego też, jako pełnomocnik Zarządu Związku Polskich Armatorów Śródlądowych d/s szkolenia i szkolnictwa zwracam się do Państwa z propozycją utworzenia organizacji pozarządowej, zajmującej się przedstawionymi powyżej sprawami.

                    Według moich obserwacji rynku żeglugowego polskiego i zachodnioeuropejskiego, istnieją poważne braki kadrowe, które to pogłębiają się ze względu na niedostateczną ilość kształconych fachowców. Luka ta jest szczególnie widoczna na polskim rynku żeglugowym. Istniejące szkoły w Kędzierzynie - Koźlu i Nakle nie wyczerpują zapotrzebowania na marynarzy żeglugi śródlądowej, a szkolenie na potrzeby przemysłu stoczniowego, portów czy gospodarki wodnej, całkowicie zostało zapomniane. Jeszcze do niedawna wrocławski Zespół Szkół Żeglugi Śródlądowej wypełniał tą lukę, ale w wyniku niewłaściwej polityki a raczej braku stosownej strategii działania "sprawa upadła" skutkując likwidacją tejże szkoły.

                    Dynamicznie rozwijająca się żegluga śródlądowa w Europie zachodniej jest wyraźnym sygnałem dla gospodarki Polski, że należy temu zagadnieniu poświęcić dużo troski a programy unijne, np.: NAIADES jest tego wyraźnym dowodem. Dlatego też my w Polsce powinniśmy działać szybko, ale przy tym bardzo rozważnie. Proponuję, aby utworzyć Europejskie Centrum Kształcenia Kadr Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej zwane dalej "Centrum" do realizacji działań związanych bezpośrednio i pośrednio z likwidacją obecnej sytuacji i jednocześnie opracowania stosownych strategii krótko i długo terminowych.

                    Istniejące od roku Stowarzyszenie Absolwentów Z.Sz.Ż.Ś. we Wrocławiu doskonale się do tego nadaje i to z wielu względów. Ilość członków zwyczajnych stowarzyszenia może śmiało przekroczyć liczbę kilku tysięcy, a przyjęcie do stowarzyszenia członków nadzwyczajnych i honorowych może dać liczbę kilkudziesięciu tysięcy. Może to być zatem licząca się reprezentacja środowisk związanych z wodami śródlądowymi bezpośrednio lub pośrednio, zarówno w kraju jak i za granicą.
                    Ważnym też elementem jest obecne zajęcie naszych absolwentów, a tym samym możliwość lobbowania przez nich na rzecz żeglugi śródlądowej w innych kręgach zawodowych. W Europie zachodniej polska żegluga śródlądowa kojarzona jest w zdecydowanym stopniu z Wrocławiem, a szkolnictwo zawodowe z Technikum Żeglugi Śródlądowej. Dlatego też utworzenie "Centrum" we Wrocławiu będzie kojarzone z historycznymi osiągnięciami wrocławskiej szkoły.

                    Przyjęcie do "Centrum" szkół z Kędzierzyna-Koźla, Nakła i Szczecina będzie dużym ułatwieniem dla ich dyrekcji w pracy organizacyjnej i dydaktycznej. Ale co jest najistotniejsze będzie gwarantem pozyskiwania przez wszystkie szkoły odpowiednich środków finansowych zarówno polskich jak i unijnych.

                    My armatorzy żeglugi śródlądowej doskonale wiemy jakie są obecnie standardy floty rzecznej na terenie europy, ale brak możliwości rozwojowych powstrzymuje nasze chęci od modernizacji starej, czy wymiany floty na nową.

                    Stworzony przez Ustawę Fundusz Żeglugi Śródlądowej i Fundusz Rezerwowy nie stanowi odpowiedniego instrumentu zachęty, gdyż istniejące drogi wodne w Polsce a raczej ich brak - w odpowiednim stanie, są elementem hamowania podaży polskiej floty śródlądowej.

                    Bardzo duże znaczenie ma polityka promocji żeglugi śródlądowej, która to obecnie zamiast wskazywać armatorom drogę rozwoju, ogranicza się jedynie do oceny czy dane armatorskie działanie to jeszcze promocja czy już nie. Skutkiem takiego działania Funduszu są zalegające na koncie Banku Gospodarstwa Krajowego kwoty, które to nie spełniają pokładanych w nich nadziei przez armatorów. Dowodem na brak odpowiedniej strategii i polityki jest zaległość wpłaty przez NFOŚiGW na rzecz FŻŚ i FR w kwocie 6 mln zł za rok 2006, której to kwoty NFOŚiGW nie wpłaca tłumacząc ten fakt brakiem działań promocyjnych armatorów.

                    Powołanie "Centrum" i jego działanie w oparciu o właściwą strategię promocji dałoby możliwość pozyskania środków przez szkoły, odpowiedni rozwój szkół, zwiększenie naborów, nowoczesne standardy w szkołach i podniesienie do odpowiedniej rangi zawodu marynarza, stoczniowca, hydrologa czy hydrotechnika.

                    "Centrum" winno być kreatorem właściwego wizerunku tych zawodów przez odpowiednią promocję medialną. Powinno to skutkować zabieganiem kandydatów o miejsce w szkole a nie odwrotnie.

                    Ważnym też elementem działalności "Centrum" powinna być współpraca z ośrodkami akademickimi i naukowymi. Dlatego też oprócz zarządu "Centrum" powinna funkcjonować rada badawczo - rozwojowa, która to w sposób autorytatywny przedstawiałaby osiągnięcia i plany rozwojowe. Takie mechanizmy powinny być też wytycznymi do pracy zainteresowanych ministerstw i władz samorządowych.

                    Przychodzące dzisiaj "z góry" do nas przepisy w formie Ustaw, Rozporządzeń i inne są w zdecydowanej większości sprzeczne z oczekiwaniami "na dole" a ich sprzeczność bywa czasami kuriozalna.

                    Dlatego też w myśl zasady: "nic o nas bez nas", "Centrum" powinno zaistnieć niezwłocznie.


                    Z poważaniem
                    Czesław Szarek
                    - 30.03.2007 20:19
                    • Apis
                      Apis
                      Ludzie kochani! Dlaczego nie przeniesiecie tej pożytecznej debaty na forum? Nawet w Menu Głównym mamy link "Rzczpospolita Rzeczna", prowadzęcy bezpośredniu do takiego watku na forum, gdzie powinniśmy dyskutować o sprawach "naprawy rzeczypospolitej rzecznej". Do tych komentarzy za kilka dni nikt juz nie trafi poza Wami a szkoda.. Przenoszę dyskusję na Forum: proszę kliknąć TUTAJ
                      - 31.03.2007 10:45
                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj by zagłosować.
                      Niesamowite! (0)0 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies