– Samorządy posiadają niezbędne narzędzia do ożywienia gospodarczego obszarów wokół portów i dróg wodnych. – Do zadań samorządu terytorialnego w zakresie gospodarowania Odrą należy planowanie przestrzenne – tłumaczy Gabriela Tomik.
Gabriela Tomik przekonuje, że jeżeli samorząd otrzyma Odrę, która będzie żeglowna, to stworzy w otoczeniu dobrze funkcjonującą gospodarkę lokalną. Aktualnie powiaty, które są zainteresowane wykorzystaniem rzeki w transporcie, prowadzą rozmowy z zespołem ds. Odry powołanym przy parlamencie. Poruszane są tam tematy przejęcia odpowiedzialności za Odrę przez Ministerstwo Transportu i dostosowania rzeki do standardów transportowych Unii Europejskiej.Zdaniem Gabrieli Tomik, wicestarosty powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, przywrócenie żeglowności Odry pozwoli na rozwój gospodarczy nie tylko Opolszczyzny, ale całej zachodniej Polski: od Szczecina aż po Racibórz.
– Samorządy posiadają niezbędne narzędzia do ożywienia gospodarczego obszarów wokół portów i dróg wodnych. – Do zadań samorządu terytorialnego w zakresie gospodarowania Odrą należy planowanie przestrzenne – tłumaczy Gabriela Tomik.
Gabriela Tomik przekonuje, że jeżeli samorząd otrzyma Odrę, która będzie żeglowna, to stworzy w otoczeniu dobrze funkcjonującą gospodarkę lokalną. Aktualnie powiaty, które są zainteresowane wykorzystaniem rzeki w transporcie, prowadzą rozmowy z zespołem ds. Odry powołanym przy parlamencie. Poruszane są tam tematy przejęcia odpowiedzialności za Odrę przez Ministerstwo Transportu i dostosowania rzeki do standardów transportowych Unii Europejskiej.
– Jak na razie, rzeka i śluzy nie spełniają tych wymogów, ale jest o co walczyć – dodaje wicestarosta Tomik. Obecnie nie ma konkretnego planu, w jaki sposób przywrócić żeglowność Odrze. Samorządy mają na to pomysł, ale wiele zależy od parlamentarzystów i rozmów ministerialnych.

A tu - niestety - dobrych wiadomości nie ma. Rząd - a ścislej Ministerstwo Środowiska - planuje szeroko zakrojoną reformę gospodarki wodnej i nowelizację Prawa wodnego. Planowana jest likwidacja wszystkiego co się da (np. KZGW, RZGW i UŻŚ oraz Rad Dorzeczy) i utworzenie w to miejsce nowych agencji rządowych do zarządzania wodami oraz do zarządzania majątkiem, utrzymania szlaków i inwestycji.
Zobacz projekt
Ma nastapić zasadniczy podział na dwie zlewnie (Odry i Wisły) a w nim na cieki "rządowe" (te główne - czyli kilkanaście), oraz "samorządowe" (cała reszta czyli kilkadziesiąt tysięcy). Finansowanie gospodarki wodnej tak podzielonej jest niejasne - nie przedstawiono żadnych szczegółów, nie udzielono żadnych odpowiedzi na pytania, które padły m.in. na spotkaniu w Sejmie w dniu 22 maja br. Marszałek Kopacz zastąpił na nim Cezary Grabarczyk - mistrz pięknych słów i niespełnionych obietnic - który zresztą niespodziewanie opuścił spotkanie pozostawiając w Sali Kolumnowej niemieckiego Ministra Transportu.
W projekcie zmian zaprezentowanym przez S.Gawłowskiego i M.Korolca nie ma ani słowa o żegludze. Gospodarka wodna to dla polskich ministrów głównie ochrona przeciwpowodziowa i architektura nadbrzeżna (sic!) oraz... wodociągi. Najważniejsza jest u nas jakość wody i nawet chyba jej ilość jest parlamentarzystom obojętna sądząc po dotychczasowej polityce na zbiornikach retencyjnych czy planowanym, "suchym" zbiorniku Racibórz - nawet jeszcze nie rozpoczętym dzieki "słusznej" polityce rządów w Polsce. Zupełnie inaczej jest zarówno u Holendrów, gdzie najważniejsze jest bezpieczeństwo p/powodziowe jak i u Niemców, gdzie najważniejsza jest gospodarka i żegluga.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies