Komisja Europejska 26 marca br. ogłosiła, że skierowała przeciwko Polsce zarzuty łamania unijnego prawa w związku z gospodarką wodną. Zarzuty dotyczą utrzymywania rzek w sposób powodujący niszczenie ich wartości przyrodniczych i bez żadnych ocen wpływu na środowisko.
Decyzja unijnych komisarzy z 22 marca br. o wysłaniu do Polski pierwszego formalnego ostrzeżenia o niezgodności sposobu utrzymywania polskich rzek z unijnym prawem środowiskowym rozpoczyna tzw. procedurę naruszeniową. Jeśli Komisja Europejska nie uzna wyjaśnień polskiego rządu, sprawa może trafić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Komisja Europejska 26 marca br. ogłosiła, że skierowała przeciwko Polsce zarzuty łamania unijnego prawa w związku z gospodarką wodną. Zarzuty dotyczą utrzymywania rzek w sposób powodujący niszczenie ich wartości przyrodniczych i bez żadnych ocen wpływu na środowisko.
Decyzja unijnych komisarzy z 22 marca br. o wysłaniu do Polski pierwszego formalnego ostrzeżenia o niezgodności sposobu utrzymywania polskich rzek z unijnym prawem środowiskowym rozpoczyna tzw. procedurę naruszeniową. Jeśli Komisja Europejska nie uzna wyjaśnień polskiego rządu, sprawa może trafić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Pomiędzy pierwszym ostrzeżeniem z Komisji Europejskiej, a skargą do Trybunału jest tylko jeden etap pośredni – tzw. uzasadniona opinia, która jest ostatnim formalnym ostrzeżeniem – wyjaśnia Małgorzata Górska – rzecznik ds. polityki ochrony przyrody w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków. – Nasze organizacje zgadzają się z argumentami Komisji. Aby uniknąć wyroku Trybunału, Polska musi przekonać Komisję, że jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwo polskim rzekom i zacząć mądrze gospodarować zasobami wodnymi.
Komisja Europejska uważa, że prace realizowane na polskich rzekach pod nazwą ich „utrzymywania” w rzeczywistości są nie tylko utrzymywaniem, ale wielokrotnie powodują trwałe przekształcenia koryta rzecznego i jego strefy brzegowej. Zgodnie z unijnym prawem, takie przekształcenia wymagają uprzedniej oceny oddziaływania na środowisko i ew. na obszary Natura 2000, co w Polsce nie jest realizowane - mówi Paweł Pawlaczyk z Klubu Przyrodników.
To nie jedyna procedura naruszeniowa prowadzona przez Komisję Europejską dotycząca złej gospodarki wodnej w Polsce. Miesiąc wcześniej Komisja wszczęła odrębne postępowanie w sprawie prac nazwanych „utrzymywaniem rzek i naprawą szkód powodziowych” w województwie podlaskim, w znacznej części zrealizowanych w obszarach Natura 2000, a niepoprzedzonych żadnymi ocenami. Komisja prowadzi też odrębne postępowanie w sprawie braku pełnej transpozycji do polskiego prawa tzw. Ramowej Dyrektywy Wodnej, będącej podstawą gospodarki wodnej w UE, a stanowiącej, że do 2015 r. należy przywrócić tzw. dobry stan ekologiczny wszystkich wód.
Problemem gospodarki wodnej i ochrony przeciwpowodziowej w naszym kraju jest bazowanie na rozwiązaniach anachronicznych, nie biorących pod uwagę, że rzeka jest żywym ekosystemem - takich jak zabudowa hydrotechniczna rzek, kształtowanie uproszczonego przekroju poprzecznego cieków, zwiększanie przepustowości koryt rzecznych i obszarów międzywala (m.in. poprzez pogłębianie koryta, wycinkę drzew i krzewów, próby likwidacji wszystkich naturalnych elementów koryta, jak odsypy i namuliska, przegłębienia, wyrwy w brzegach). Działania te często nie przynoszą zakładanych efektów, zwiększają zagrożenie powodziowe i niszczą cenne środowisko przyrodnicze rzek, ich dolin, prowadzą do osuszania mokradeł. Co gorsza, w planowaniu przedsięwzięć z zakresu gospodarki wodnej niejednokrotnie ignoruje się procedurę oceny oddziaływania na środowisko.
Istnieje wiele innych skutecznych i nowoczesnych metod ochrony przeciwpowodziowej oraz gospodarowania wodą – tłumaczy dr Marta Wiśniewska, konsultant ds. Infrastruktury i Środowiska w WWF Polska. – Jeśli w naszych działaniach nie będziemy brać pod uwagę naturalnych uwarunkowań to nie tylko rosnąć będzie ryzyko zagrożenia powodziami dla ludzi, szkody w mieniu i środowisku, ale będą także rosnąć straty w rolnictwie, turystyce i innych sektorach gospodarki zależnych od wody.
Ramowa Dyrektywa Wodna UE zobowiązuje do utrzymania lub odtworzenia dobrego stanu ekologicznego ekosystemów rzecznych, biorąc przy tym pod uwagę także potrzeby zarządzania ryzykiem powodziowym i korzystania z wody do rożnych celów. Jej pełne wdrożenie będzie musiało zmienić polską gospodarkę wodną, ale jest szansą na piękne, czyste, naturalne i bogate w ryby rzeki.
Źródło: OTOP
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies