"Łabędź" przy konińskich bulwarach

22.03.2012
Barka "Cygnus" (Łabędź) bandery holenderskiej cumuje w tym miejscu od kilkunastu dni. Przypłynęła kilka miesięcy temu (maj 2011) z Holandii do Konina, gdzie miała być remontowana, ale w trakcie przemieszczania się po Warcie utknęła z powodu niskiego poziomu wody. Pisali o niej członkowie Towarzystwa Entuzjastów Wielkiej Pętli Wielkopolski na naszym forum.

Po kilku miesiącach postoju w Zalesiu udało się jej popłynąć dalej. Po kolejnych przygodach, gdy utknęła znowu w okolicach amfiteatru, dotarła wreszcie na bulwary. Tutaj, jak twierdzi jej właściciel, pozostanie do sierpnia tego roku. W tym czasie przejdzie remont i wróci do domu, aby służyć turystom na wodnych szlakach Europy.


Barka "Cygnus" (Łabędź) bandery holenderskiej cumuje w tym miejscu od kilkunastu dni. Przypłynęła kilka miesięcy temu (maj 2011) z Holandii do Konina, gdzie miała być remontowana, ale w trakcie przemieszczania się po Warcie utknęła z powodu niskiego poziomu wody. Pisali o niej członkowie Towarzystwa Entuzjastów Wielkiej Pętli Wielkopolski na naszym forum.


Po kilku miesiącach postoju w Zalesiu udało się jej popłynąć dalej. Po kolejnych przygodach, gdy utknęła znowu w okolicach amfiteatru, dotarła wreszcie na bulwary. Tutaj, jak twierdzi jej właściciel, pozostanie do sierpnia tego roku. W tym czasie przejdzie remont i wróci do domu, aby służyć turystom na wodnych szlakach Europy.

Właściciel barki przez ten czas tak zżył się z miastem, że podniósł na flagsztoku flagę z herbem Konina.

- To będzie pamiątka z tak długiego pobytu w Polsce – mówi armator.

Cumująca przy bulwarach barka budzi zainteresowanie przechodniów. Niektórzy próbują nawet zbadać jej wnętrze przechodząc po trapie do środka.

- To jest jednak mój dom – wyjaśnia ciekawskim właściciel - Niektórzy myślą, że to atrakcja turystyczna na bulwarach.

Przed zacumowaniem nie widział żadnych znaków, które zabraniałyby postoju w tym miejscu. Twierdzi, że o zgodę pytał także w magistracie.

- Nie byli przygotowani na taką okoliczność, ale nie wyrazili sprzeciwu. W Holandii jest to bowiem normalne zjawisko. Niektórzy ludzie na stałe mieszkają na barkach. Muszą mieć na to oczywiście pozwolenie i spełniać odpowiedni warunki.

Mimo dłuższego niż zakładał pobytu w Polsce, właściciel barki, nie załamuje rąk. Przy okazji poznał wielu ciekawych ludzi. Z jego doświadczeń wynika, że Wartą da się dopłynąć od zachodu do Poznania, dalej jest już coraz gorzej. Nie sprzyja żegludze niski poziom wód i zaniedbania w regulacji rzeki. Jak tylko skończy się remont, jego „Łabędź” wróci więc do Holandii.

źródło: lm.pl
zdjęcia: Tomasz Godlewski, Włodzimierz Klimczak, www.lm.pl
Apis 22.03.2012 4,436

4 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • przylodz
    przylodz
    Dobrze życzę armatorowi Cygnusa. Cieszę się, że zdecydował się tak długo u nas przebywać.
    - 22.03.2012 20:00
    • E
      egonzeglarz
      dlaczego nie wykreślono Warty z mapy rzek żeglownych ?wprowadzono holendra w błąd i teraz ponosi wymierne koszty ....rozpędzić rzgw!,chyba zacznę zbierać podpisy pod wnioskiem o likwidację tego nikomu nie potrzebnego urzędu
      - 26.03.2012 23:21
      • koj
        koj
        "Cumująca przy bulwarach barka budzi zainteresowanie przechodniów. Niektórzy próbują nawet zbadać jej wnętrze przechodząc po trapie do środka.
        - To jest jednak mój dom - wyjaśnia ciekawskim właściciel - Niektórzy myślą, że to atrakcja turystyczna na bulwarach."


        To mnie najbardziej irytuje w Polakach - pchanie się komuś na barkę bez pytania o pozwolenie.
        Z drugiej jednak strony trudno się dziwić - rzeki bezpańskie i zdziczałe, to i barki wg naszych rodaków muszą być też bezpańskie.
        - 27.03.2012 17:17
        • marek56
          marek56
          "wprowadzono holendra w błąd i teraz ponosi wymierne koszty" - szczęście dla administratora drogi wodnej, że nie upomina się o zwrot poniesionych kosztów. Przypłynął z normalnego kraju, w którym co na mapie i w locji to i w rzeczywistości. I srodze zawiódł się. A wykreślenia Warty z map rzek żeglownych bym nie proponował bo u nas urzędnicy jeszcze gotowi to zrobić Wink zamiast doprowadzić rzekę do odpowiednich parametrów.
          A co do odwiedzin przez nieproszonych gości - no cóż miejscowa (i nie tylko) społeczność odbiera to jako atrakcję turystyczną. Taki rzadki obiekt ? To przecież niemożliwe aby ktoś takim statkiem tu przypłynął. Pewnie "miasto" sprowadziło. Jak czegoś nie ma na co dzień to taki efekt.
          - 29.03.2012 20:36
          Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
          Proszę Zaloguj by zagłosować.
          Niesamowite! (0)0 %
          Bardzo dobre (0)0 %
          Dobre (0)0 %
          Średnie (0)0 %
          Słabe (0)0 %
          Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
          Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies