Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało wykaz planowanych inwestycji w uzbrojenie. Na liście nie ma budowanej już od 11 lat w Gdyni korwety wielozadaniowej "Gawron". W czwartek poznaliśmy zatwierdzony przez ministra obrony narodowej "wykaz zadań o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa i obronności państwa".
Na liście znajdziemy dziesiątki inwestycji, które wojsko planuje w najbliższych latach zrealizować: od zakupu różnych rodzajów amunicji przez modernizację transporterów opancerzonych rosomak, po zamówienie samolotów szkolno-treningowych i śmigłowców wielozadaniowych.
Wśród mniejszych projektów dla marynarzy zakupiony ma być np. system Głuptak - to bezzałogowy podwodny pojazd, który potrafi znaleźć i zniszczyć minę morską.Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało wykaz planowanych inwestycji w uzbrojenie. Na liście nie ma budowanej już od 11 lat w Gdyni korwety wielozadaniowej "Gawron". W czwartek poznaliśmy zatwierdzony przez ministra obrony narodowej "wykaz zadań o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa i obronności państwa".
Na liście znajdziemy dziesiątki inwestycji, które wojsko planuje w najbliższych latach zrealizować: od zakupu różnych rodzajów amunicji przez modernizację transporterów opancerzonych rosomak, po zamówienie samolotów szkolno-treningowych i śmigłowców wielozadaniowych.
Są też pozycje, które mają wzmocnić Marynarkę Wojenną, o której malejącym potencjale mówi się od lat. Wśród mniejszych projektów dla marynarzy zakupiony ma być np. system Głuptak - to bezzałogowy podwodny pojazd, który potrafi znaleźć i zniszczyć minę morską.
Jednak dla potencjału bojowego Marynarki Wojennej kluczową decyzją jest wpisanie na listę zakupu okrętu podwodnego. Jego koszt szacowany jest na 1-2 mld zł.
W wykazie brak jednak drugiej z najmocniej oczekiwanych przez marynarzy inwestycji - korwety "Gawron", której budowa ciągnie się w gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej od 2001 r.

To miał być najnowocześniejszy polski okręt: uzbrojony do walki z okrętami podwodnymi i nawodnymi, do prowadzenia walki radioelektronicznej, ale i do zwalczania piratów. Technologia "stealth" miała czynić "Gawrona" trudno wykrywalnym dla radarów, a siłownia okrętowa oparta na turbinach zapewnić dużą szybkość (ok. 30 węzłów).
Kadłub okrętu jest praktycznie gotowy, ale nie zakupiono jeszcze dla niego uzbrojenia. Do tej pory budowa pochłonęła ok. 400 mln zł. By ją dokończyć i uzbroić, trzeba wydać jeszcze ok. 1 mld zł.
Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak już kilkukrotnie krytycznie wyrażał się na temat tej tego projektu. Określał Gawrona - biorąc pod uwagę jego dzisiejszy stan - jako "najdroższą motorówkę świata".
- Brak korwety w wykazie MON to wyraźny sygnał, że projekt będzie przerwany - twierdzi nasz informator związany z przemysłem stoczniowym.
Jednak - przynajmniej oficjalnie - los korwety nie został jeszcze przesądzony. - Analizujemy raport Agencji Rozwoju Przemysłu [jest właścicielem upadającej Stoczni Marynarki Wojennej, w której powstaje "Gawron"] - mówił na początku lutego Siemoniak.
W opinii ministra sprawa przyszłości korwety jest "szalenie skomplikowana" i "dojrzewa do tego, żeby pewne rzeczy po prostu przeciąć".
- Problem Marynarki to nie jest tylko problem korwety, dziesięciu lat, właściwych czy niewłaściwych decyzji. To jest problem, jakie są potrzeby, jeśli chodzi o Bałtyk. To jest tutaj pierwsze. Być może okręt typu korweta się w tym mieści, a być może nie - mówił PAP Siemoniak.
W armii trwa bowiem dyskusja o kierunkach rozwoju Marynarki Wojennej. W kręgach MW są zwolennicy konieczności utrzymywania przez Polskę dużych okrętów nawodnych takich jak fregata lub korweta. Ich zdaniem są potrzebne np. do osłony transportu i prowadzenie blokad morskich - nie tylko na Bałtyku, ale i poza nim. Wskazują inne państw z naszego regionu - jak np. Danii, która oprócz okrętów patrolowych zamawia duże fregaty. - Wysłanie okrętu za granicę jest tańsze niż wysłanie wojsk lądowych - przekonują.
Z drugiej strony w MON dominują zwolennicy innego podejścia do Marynarki Wojennej. Ich zdaniem na pełnowymiarowe działania poza Bałtykiem Polski nie stać, a pojedyncze okręty i tak nie będą w stanie chronić liczących tysiące kilometrów szlaków - np. dostaw gazu skroplonego do Świnoujścia czy ropy do Gdańska. Zwolennicy tej teorii uważają, że lepiej zainwestować w tańsze okręty patrolowe "skrojone" na Bałtyk.
- Zgodnie z planami ministra ostateczna decyzja w sprawie korwety "Gawron" ogłoszona zostanie w marcu - mówił nam wczoraj rzecznik ministra obrony narodowej Jacek Sońta.
Zakończenie budowy "Gawrona" skomplikuje i tak trudną sytuację Stoczni Marynarki Wojennej, która - z uwagi na zadłużenie - znajduje się od 2011 r. w fazie upadłości likwidacyjnej, ale wciąż prowadzi działalność i zatrudnia kilkuset pracowników.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies