W Szczecinie uruchomiony został nowoczesny system kierowania pracą lodołamaczy. System działa w prosty sposób, a jego efekty widać na dużym ekranie telewizora wiszącego w pokoju RZGW, w którym pracują osoby kierujące akcją lodołamania. Na ekranie wyświetla się mapa w postaci zdjęcia satelitarnego. Widać na niej rzekę, a na niej przesuwające się punkty. To płynące Odrą lodołamacze. Są też dane dotyczące prędkości i dokładnego kierunku. Można też wyświetlić "ślad", którym płynął lodołamacz. Dzięki temu kierujący akcją może ocenić, czy jednostkom udało się utworzyć na jeziorze Dąbie rynnę o właściwym kształcie i przebiegu. W taki sposób RZGW będzie w tym sezonie zimowym kontrolować pracę siedmiu polskich i jednego niemieckiego lodołamacza. System kosztował 172 tysiące zł i został w całości sfinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Zamiast magnesów na wielkiej mapie, jest duży ekran z satelitarnym zdjęciem, na którym przesuwają się znaczniki z nazwami płynących Odrą jednostek. W Szczecinie uruchomiony został nowoczesny system kierowania pracą lodołamaczy.
- Teraz będzie nam łatwiej zaplanować strategię działania tych jednostek w czasie akcji lodołamania - mówił podczas prezentacji systemu Łukasz Kolanda, który w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Szczecinie odpowiada za pracę lodołamaczy.
System działa w prosty sposób, a jego efekty widać na dużym ekranie telewizora wiszącego w pokoju RZGW, w którym pracują osoby kierujące akcją lodołamania. Na ekranie wyświetla się mapa w postaci zdjęcia satelitarnego. Widać na niej rzekę, a na niej przesuwające się punkty. To płynące Odrą lodołamacze. Są też dane dotyczące prędkości i dokładnego kierunku. Można też wyświetlić "ślad", którym płynął lodołamacz. Dzięki temu kierujący akcją może ocenić, czy jednostkom udało się utworzyć na jeziorze Dąbie rynnę o właściwym kształcie i przebiegu. W taki sposób RZGW będzie w tym sezonie zimowym kontrolować pracę siedmiu polskich i jednego niemieckiego lodołamacza.
- Niemcy na razie nasz system testują i prawdopodobnie będą z niego korzystać - mówił Andrzej Kreft, dyrektor RZGW w Szczecinie.
To o tyle ważne, że to właśnie RZGW decyduje o tym, jak ma wyglądać akcja lodołamania na Odrze, w której bierze udział zwykle także sześć niemieckich jednostek.
System kosztował 172 tysiące zł i został w całości sfinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Fundusz po raz kolejny wsparł RZGW. W grudniu podpisana została umowa na podstawie której WFOŚiGW sfinansuje budowę w "Gryfii" dwóch nowych lodołamaczy o wartości 40 mln zł.
Przy okazji w siedzibie RZWG zaprezentowana została także nowa ortofotomapa, czyli dokładne zdjęcie lotnicze, na którym widać całą infrastrukturę odrzańską od ujścia Nysy do Widuchowej. Na jej podstawie wycina się drzewa, które wyrosły np. między brzegiem a wałem przeciwpowodziowym. Wycinka jest konieczna, by nie piętrzyć ewentualnej fali powodziowej. Na razie pod topór poszło 4,3 tysiąca drzew, na liście jest jeszcze 17 tysięcy.