Vive la France, vive Orléans!

02.12.2011
Inicjator Królewskiego Flisu na Wiśle, od lat zachęcający – własnym i rodziny przykładem – do rozwoju tradycyjnej żeglugi na królowej polskich rzek, miał powody do dumy. Jedyna polska łódź, rekonstrukcja XVI–wiecznej wieluńskiej szkuty, była w Orleanie oblegana.

– Nawet armata nie pomagała... – śmieje się krakowianin. – Odpalaliśmy ją często, głównie na życzenie dzieci – dodaje zadowolony.

Polacy strzelają – groźnie brzmiące słowa, co jakiś czas niosły się ponad Loarą. Donośny grzmot słychać było daleko, aż w centrum Orleanu.

– To na wypadek, gdyby ktoś pomyślał, że to atak terrorystyczny – wspomina szyper Jarosław Kałuża, który właśnie powrócił z Festiwalu Loary.

Polacy strzelają – groźnie brzmiące słowa, co jakiś czas niosły się ponad Loarą. Donośny grzmot słychać było daleko, aż w centrum Orleanu.

– To na wypadek, gdyby ktoś pomyślał, że to atak terrorystyczny – wspomina szyper Jarosław Kałuża, który właśnie powrócił z Festiwalu Loary.

Inicjator Królewskiego Flisu na Wiśle, od lat zachęcający – własnym i rodziny przykładem – do rozwoju tradycyjnej żeglugi na królowej polskich rzek, miał powody do dumy. Jedyna polska łódź, rekonstrukcja XVI–wiecznej wieluńskiej szkuty, była w Orleanie oblegana.

– Nawet armata nie pomagała... – śmieje się krakowianin. – Odpalaliśmy ją często, głównie na życzenie dzieci – dodaje zadowolony.

Każdy wystrzał francuscy flisacy kwitowali okrzykiem „Vive la Pologne”, specjalny ochroniarz meldował: – To polska armata, a tłum Francuzów wokół szkuty gęstniał.

Na jej wancie powiewały trzy bandery – małopolska, wielicka i wieluńska. Czternastu flisaków z Flisu Królewskiego, Akademickiego i Pływającego Festiwalu Sztuk, pewnie nie podołałoby wszystkim obowiązkom – włączając w to liczne reprezentacyjne spotkania – gdyby nie doskonale zorganizowana francuska Polonia, której przewodził prof. Zbigniew Gąsowski ze stowarzyszenia Loara–Wisła.

– Życie na łodzi tętniło, od rana do późnej nocy – tak pięć długich dni i krótkich nocy wspomina szyper Kałuża. Dodaje też, że specjalnie na festiwal przetłumaczono najpopularniejszą francuską szantę. Na brzegu stanął polski punkt informacji flisackiej. Były tam mapy Europy z zaznaczoną drogą wodną Kraków – Orlean, plan Krakowa z 1836 r., „Dekret o tolerancji z 1573 r.”, bursztynowe paszporty Krakowa, Kalisza i Gdańska, sól z Wieliczki, a także prażone... ziarno wojów Bolesława Chrobrego.

– To niesamowicie miłe uczucie, gdy Francuzi, którzy przystawali przy naszym stoisku, próbowali powiedzieć po polsku choćby „dzień dobry”. Często szukali wśród znajomych Polaków – wspomina miłe chwile w Orleanie szyper Kałuża. Dodaje też, że przy okazji wyprawy do Orleanu nabrał wielkiego szacunku do „Góralu, czy ci nie żal”.

– Nasza flisacka ulotka wprawiała w osłupienie Francuzów – dodaje z uśmiechem. Dlaczego? – Bo nie wiedzieli, że oblężenie La Rochelle zostało zdjęte na kategoryczne żądanie polskich posłów. Oblegający twierdzę Henryk Walezy dopiero po spełnieniu tego warunku i zaprzysiężeniu „Dekretu o tolerancji” mógł zostać królem polskim – przypomina.

Nabrzeże Loary cały czas tętniło życiem. Do południa tłumnie odwiedzały go wycieczki szkolne, po obiedzie przychodzili mieszkańcy i turyści, a wieczorem amatorzy... dobrego jedzenia.

– W ciągu pięciu dni przewinęło się 650 000 ludzi – krótko stwierdza. – Festiwal żyje rzeką i z rzeki. Na wodzie trzy sceny muzyczne, na brzegu kolejne trzy. Żadna z nich nie przeszkadza drugiej. Specjalna służba akustyczna pilnuje balansu – dodaje z uśmiechem.

A na koniec w niebo wystrzeliły tony fajerwerków.

– To było niesamowite widowisko – zapewnia szyper.

Następnego dnia – parada jednostek. Tak zakończył się VI Królewski Flis. Flisacy Zgody Flisackiej – Kraków, Soła, Ulanów, Wieluń, Warszawa, Wrocław, Loara Wisła i Boutavant – mogli wznieść stosowny toast. Festiwal Loary to największa impreza promująca tradycyjną żeglugę we Francji.

– Dwadzieścia lat temu zaczynali tak jak my, mając kilkanaście łodzi. Teraz mają ich 700. Dwieście z nich przypływa na festiwal – mówi szyper Kałuża, marząc o podobnej imprezie w... Krakowie.



Relacja Marka Strzelichowskiego - czytaj

Więcej zdjęć: Zobacz




Jak flisacy trafili na Loarę:
1995 – Zbigniew Gąsowski płynie z Krakowa do Orleanu.
2006 – I Królewski Flis na Wiśle. Od żeglownego „0” do Gdańska.
2008 – na IV Flisie gośćmi są Jean Pierze Bertoin (Stowarzyszenie Boutavant) i Zbigniew Gąsowski (Stowarzyszenie Loire–Vistula).
2009 – Boutavant i Loire–Vistula zapraszają polskich flisaków na Festiwal Loary. Podpisanie umów dotyczących programu „ożywienia” Wisły za pośrednictwem tradycyjnej żeglugi na przykładzie Loary.
2010 – od wiślanego „0” do Gdańska z V Królewskim Flisem płynie łódź Boutavant.
2011 – zakończenie VI Królewskiego Flisu w... Orleanie. Po pierwszym majowym flisie do Gdańska szkuta miała płynąć przez Europę na Festiwal Loary. Niestety, stan wód – susza stulecia – uniemożliwiły żeglugę. Statek do Orleanu przewieziono lądem.

MAREK DŁUGOPOLSKI - www.dziennikpolski24.pl
Apis 02.12.2011 3,136

3 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • przylodz
    przylodz
    Jestem pełen podziwu! Gratuluję i winszuję pomysłu, a nade wszystko realizacji. Vive la France!
    - 02.12.2011 20:53
    • W
      Waldemar Wojcik
      Gratulacje dla p. Kałuży. Wspaniałe informacje.
      - 03.12.2011 20:53
      • L
        larex
        Zapraszam na stronę:
        http://domwisly.p...Itemid=140
        na której znajdziecie wszystko co jest związane z dwukrotnym pobytem w Orleanie
        - 21.12.2011 23:57
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj by zagłosować.
        Niesamowite! (1)100 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies