Komandor por. Mieczysław Wróblewski

09.02.2007
Dzisiaj skończył 91 lat Pan Mieczysław Wróblewski - Komandor porucznik Komodor Bractwa Mokrego Pokładu. Absolwent Korpusu Kadetów i Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. Dowódca okrętów wojennych. Obrońca Helu i więzień obozów jenieckich. W latach 50-tych związał się z Wrocławiem gdzie przez wiele lat wykładał w TŻŚ teorię prowadzenia statku, nawigację. Piastował szereg odpowiedzialnych stanowisk w administracji żeglugowej, w tym również jako ekspert ONZ w Afryce. Hobby - fotografia. Znany autor wielu znakomitych "obrazów" i wystaw fotograficznych eksponowanych w kraju i za granicą.


Dzisiaj skończył 91 lat Pan Mieczysław Wróblewski - Komandor porucznik Komodor Bractwa Mokrego Pokładu. Absolwent Korpusu Kadetów i Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. Dowódca okrętów wojennych. Obrońca Helu i więzień obozów jenieckich. W latach 50-tych związał się z Wrocławiem gdzie przez wiele lat wykładał w TŻŚ teorię prowadzenia statku, nawigację. Piastował szereg odpowiedzialnych stanowisk w administracji żeglugowej, w tym również jak ekspert ONZ w Afryce. Hobby - fotografia. Znany autor wielu znakomitych "obrazów" i wystaw fotograficznych eksponowanych w kraju i za granicą.

Komodor Bractwa Mokrego Pokładu - kmdr por. Mieczysław Wróblewski

Karierę oficera zawodowego rozpoczął jako szesnastolatek od wstąpienia do Korpusu
Kadetów w Chełmie w 1930 r., po czym wstąpił do Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. Rok 1938 to promocja na podporucznika marynarki, przyjęcie
u Prezydenta RP, zdjęcie w galowym mundurze, które zamieszczane jest w wielu publikacjach i przydział na ORP „Rybitwa”. Okrêt w Grupie
Obrony Wybrzeża wchodził w skład Morskiej Obrony Wybrzeża. We wrześniu 1939 r. podczas wykonywania operacji „Rurka” – stawianie zagrody minowej w Zatoce Gdañskiej – ppor. mar. Mieczysław Wróblewski był ZDO, tj. zastêpcą dowódcy okrętu
i sprawował nadzór nad artylerią okrętów. W czasie nalotu niemieckiego lotnictwa został kontuzjowany.Najgorsze miało dopiero przyjść.
2 października Hel kapitulował, a młody podporucznik
trafił do niewoli i przebywał w kilku obozach jenieckich, a na końcu w Oflagu IIC
Woldenberg (obecnie Dobiegniew). Kmdr Mieczysław Wróblewski należy do grona ostatnich już obrońców polskiego Wybrzeża na morzu 1939 r. Większość ich odeszła na wieczną wachtę.
W oflagu znaleźli się oficerowie zawodowi i oficerowie rezerwy. Spotkało się więc tu
wielu ludzi różnej profesji z całej Polski. Komandor Wróblewski wspominał swego czasu, a ja zapamiętałem ciekawe nazwiska: Kazimierz Rudzki – aktor, Bogdan Paprocki – tenor,książe Edward Czetwertyński – prof. Politechniki Warszawskiej (wspaniały podrêcznik „Hydrologia”), książe Eustachy Sapiecha, hr. Józef Mycielski. Ciekawe, że w obozach jeńcy trzymali się razem według formacji, ale
marynarka dogadywała się z kawalerię. Może dlatego powstało powiedzenie „konna marynarka”.Tylko kto szczycił się tym określeniem?
Na pewno nie ludzie z floty.Po wyzwoleniu podjął ponownie służbę w Marynarce Wojennej. W szybkim czasie w służbie pod białoczerwoną banderą przychodzą
nowe sukcesy. Zostaje oficerem flagowym dowódcy Marynarki Wojennej, dowódcą
ORP „Zuraw” (bliźniak „Rybitwy”). Wreszcie Kmdr ppor. Wróblewski trafia do Wrocławia,gdzie otrzymuje zatrudnienie w Lidze Morskiej pełni obowiązki inspektora nadzoru ds. jednostek pływających z własnym napędem mechanicznym. Uzyskuje pierwsze lokum na zamieszkanie przy ulicy Na Grobli.
Tu po raz pierwszy spotyka się z Odrą. Wówczas nie mógł wiedzieć, że z tą rzeką zwiąże się już na zawsze.Miał jednak świadomość, że to nie Marynarka, a system, jaki wówczas panował spowodował odsuniêcie go od morza – taki los!
Wówczas było Ludowe Wojsko Polskie, Ludowe Lotnictwo itd. Z dumą podkreślał,
że w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) jedynie Marynarka Wojenna zachowała niezmieniony symbol z II RP – ORP – Okręt Rzeczpospolitej Polskiej.
Podejmuje pracę w Dyrekcji Okrêgowej Dróg Wodnych jako inspektor nadzoru nad
żeglugi, by następnie objąć kierownictwo w powstałym w 1961 roku Inspektoracie Zeglugi Sródlądowej.Przeprowadzając inspekcje statków i szlaku żeglownego nie rozstaje się z aparatem fotograficznym.Wywołuje filmy i robi odbitki w łazience swego mieszkania. Tak powstaje jedyny w swoim rodzaju dokument o statkach
jakie pływały na Odrze i ludziach, którzy na nich pływali. Przy płynącym zestawie holowniczym, czy nastêpnie zestawie pchanym
mimo woli powstaje dokument stanu drogi wodnej i ubezpieczeń brzegowych. Najpiękniejszym efektem jego pracy jest cykl siedmiu zdjęcie z wieży kościoła w Lubiążu, umownie nazywany „przejęcie dużego holendra”. Przynajmniej jedno z tych zdjęć jest przywoływane w różnego rodzaju publikacjach. Bo czyż
może być piękniejszy widok, niż pióropusz dymu wydobywający siê z komina potężnego parowca? Dokumentował istnienie i przemijanie epoki parowców
z systemem holowanym wraz holownikami o pędnikach kołowych oraz narodziny systemu pchania, który w pełni wykorzystywał napęd spalinowy.
Jednocześnie rozpoczął w Technikum Zeglugi Sródlądowej we Wrocławiu wykłady
przedmiotów nazywanych zawodowymi, takich jak manewrowanie statkiem, wiedza
okrętowa, meteorologia żeglarska i in. Powstał skrypt „Teoria prowadzenia statku”, napisany pięknym językiem, z olbrzymią ilością rysunków i wykresów jest niepowtarzalnym podręcznikiem z tej dziedziny. Wychował wielką rzeszę marynarzy. Jako kierownik Inspektoratu i przewodniczący komisji egzaminacyjnej „przemaglował”
i mianował wielu znanych, wspaniałych kapitanów.Dowodem uznania jego zdolnooeci pedagogicznychsą listy i telefony od dawnych uczniów,którzy są obecnie kapitanami, inżynierami, magistrami i doktorami.
Stanowisko głównego nawigatora w Zjednoczeniu Zeglugi i Stoczni Rzecznych jakby
oddaliło go od załóg pływających. Spotkać można go było przy okazji wodowań
i odbiorach statków, zawsze z aparatem fotograficznym.
Interesuje się losami uczniów ze szkoły żeglugi, ośledzi ich karierę zawodową. Opracowywał instrukcje, opiniuje lub wprowadza nowe formy przepisów i instrukcji.
Z ramienia ONZ przebywał w Afryce, gdzie wprowadzal po raz pierwszy przepisy żeglugowe dla tamtejszych dróg wodnych.
Był w zespole, który zorganizował się jako Bractwo Mokrego Pokładu. Na zasadzie starszeństwa (w nomenklaturze wojskowej) i na podstawie doświadczeń oraz ogólnej sympatii kmdr por. Mieczysław Wróblewski został wybrany I komodorem Bractwa Mokrego Pokładu. Uczestniczy we wszystkich spotkaniach Bractwa współprzewodnicząc posiedzeniom wraz ze Zbigniewem Priebe. Na każdym
spotkaniu ma nam zawsze do opowiedzenia jakąś anegdotkę lub interesujący fragment ze swego życia, czy też epizod z życia floty lub żeglugi.

mgr inż. kpt ż.ś. I klasy
Marian Kosicki

1 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • x5
    x5
    Wczoraj przed południem rozmawiałem telefonicznie z Panem Komandorem składając mu w naszym imieniu / strony internetowej i Stowarzyszenia Absolwentów / najserdeczniejsze życzenia.Pan Mieczysław ucieszył się bardzo, że o nim pamiętamy.Jest w doskonałej kondycji fizycznej i pamięć Go nie zawodzi.
    Wspominał nasze ostatnie spotkanie z Dusznik w czerwcu 2006 r. Pogratulował mi wyboru na v-ce Prezesa Zarządu.
    Kochany Panie Komandorze jeszcze raz wszystkiego najlepszego !
    Do zobaczenia na Zjeździe Absolwentów z okazji 60-lecia szkolnictwa żeglugowego w czerwcu 2007 r., którego był Pan przecież Pionierem.
    Z wyrazami szacunku
    Józef Węgrzyn
    PS.
    Powyższy artykuł autorstwa mojego starszego Kolegi - Mariana Kosickiego - ukazał się w Biuletynie Bractwa Mokrego Pokładu nr 30 z lutego 2006 r.

    - 09.02.2007 08:34
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies