Chajderowski: - Z Odrą w nazwie nie budzimy zaufania

18.11.2011
Jak było do przewidzenia - Firma "Odratrans" po kilku kolejnych przekształceniach i fuzjach zupełnie zdradziła nasze środowisko. Niegdyś sprywatyzowana w dość kontrowersyjny sposób i uwłaszczona na majątku, którego cząstkę tworzyliśmy także my przez całe dziesięciolecia - nie tylko wyprzedała porty i magazyny, stocznie, biurowce, wyprowadziła flotę do Niemiec ale już całkowicie straciła zainteresowanie żeglugą śródlądową w Polsce i nawet zacznie inwestować w ... kolej. Na dodatek zmieni prawdopodobnie nazwę, bo jako firma "żeglugowa" przestała budzić zaufanie z nazwą rzeki, która żeglugową trasą nie jest. Zapewne będzie się nazywać tak jak firma, którą Odratrans wykupiła czyli "Deutsche Binnenreederei" - mimo że Niemcom nie podoba się to "Deutsche" bardziej niż Odratransowi "Odra" w nazwie. Chyba słusznie, bo zaufania i marki firmy nie kupuje się za pieniądze - trzeba na nie zasłużyć, także tradycją.

Jak było do przewidzenia - Firma "Odratrans" po kilku kolejnych przekształceniach i fuzjach zupełnie zdradziła nasze środowisko. Niegdyś sprywatyzowana w dość kontrowersyjny sposób i uwłaszczona na majątku, którego cząstkę tworzyliśmy także my przez całe dziesięciolecia - nie tylko wyprzedała porty i magazyny, stocznie, biurowce, wyprowadziła flotę do Niemiec ale już całkowicie straciła zainteresowanie żeglugą śródlądową w Polsce i nawet zacznie inwestować w ... kolej. Na dodatek zmieni prawdopodobnie nazwę, bo jako firma "żeglugowa" przestała budzić zaufanie z nazwą rzeki, która żeglugową trasą nie jest. Na dowód - treść wywiadu zatytułowanego "Kolejowa odmiana towarowej barki rzecznej" jakiego udzielił prezes ODRATRANS - Piotr Chajderowski - redakcji "Pulsu Biznesu". Szkoda słów...

Zapewne będzie się nazywać tak jak firma, którą Odratrans wykupiła czyli "Deutsche Binnenreederei" - mimo że Niemcom nie podoba się to "Deutsche" bardziej niż Odratransowi "Odra" w nazwie. Chyba słusznie, bo zaufania i marki firmy nie kupuje się za pieniądze - trzeba na nie zasłużyć, także tradycją.



Żegluga śródlądowa w Polsce praktycznie nie istnieje. To zupełnie nie przeszkadza Odrzetrans rosnąć. Już dawno wyrosła z koryta rzeki, którą ma w nazwie.

"Puls Biznesu": Po Odrze da się pływać?

Piotr Chajderowski: Nie za bardzo. Cały środkowy bieg tej rzeki jest w zasadzie wyłączony z żeglugi towarowej. Tylko jej górny bieg i fragment dolnego są żeglowne. Po Odrze pływamy głównie na trasie Gliwice - Wrocław. Wozimy węgiel.

Można z tego wyżyć?

Nie.

Czyli zwijacie interes?

Wprost przeciwnie. Wybieramy się na giełdę.

Firma żeglugi śródlądowej, która operuje na rzece, po której w zasadzie nie da się żeglować, mówi o rozwoju?

Właśnie. To prawda, że rynek kojarzy nas jako firmę żeglugową i wyłącznie taką. Na domiar złego z powodu nazwy jesteśmy kojarzeni tylko z Odrą. A robimy o wiele więcej. Pływamy głównie do Niemiec Jesteśmy obecni na Łabie oraz wszystkich istotnych rzekach i kanałach wschodnich i środkowych Niemiec. Zresztą większość naszego biznesu realizujemy właśnie w Niemczech.

Tam jest ostra rzeczna konkurencja. Jak polska firma sobie z nią radzi?

Kupując ją. Trzy lata temu zainwestowaliśmy w wykup ponad 81 proc. udziałów w jednej z największych niemieckich firm żeglugi śródlądowej Deutsche Binnenreederei. To spółka, która za czasów NRD była niemieckim monopolistą. Dzięki tej fuzji dziś należy do nas około 70 proc. wszystkich przewozów na Łabie. Watro podkreślić, że spółka, którą przejęliśmy, to jedna z czterech niemieckich firm mających w nazwie „Deutsche".

I podoba się to Niemcom?

Raczej nie. Proszę pamiętać, że Deutsche Binnenreederei dowozi Łabą węgiel do berlińskich elektrowni. Poza tym pozostaje „narodowy" wymiar nazwy. Były prośby, żeby ją zmienić. Nie ulegliśmy.

Ile da się zarobić na żeglowaniu po Europie?

Z samej żeglugi powinniśmy w tym roku osiągnąć około 200 mln zł przychodu. To sporo jak na polska firmę z nieżeglowną Odrą w nazwie.

A reszta?

Reszta to mniej więcej drugie tyle. Prowadzimy działalność związaną ze spedycją kolejową i morską. Zainwestowaliśmy w spółkę Rentrans Cargo ze Szczecina. Mamy też spółkę zajmującą się tranzytami kolejowymi. Przychody z tych działalności sięgają 200 mln zł. Wcześniej przejęliśmy też Żeglugę Bydgoską. Słowem stworzyliśmy naprawdę silną grupę.

I co dalej?

Kolejną inwestycją, z którą chcemy się zmierzyć, są przeładunki portowe. Zakupiliśmy prawie 50 proc. udziałów w Porcie Handlowym w Świnoujściu. Rozglądamy się za inwestycjami w Trójmieście.

Skąd na to wszystko pieniądze?

Dwóch dużych międzynarodowych inwestorów jest zainteresowanych nasza spółką. Mamy też plany giełdowe. I to ku tej drugiej opcji skłaniamy się bardziej. Na inwestycje potrzebujemy około 100 min zł.

Część pójdzie na żeglugową część waszego biznesu?

Możliwości rozwoju Odrytrans w zakresie żeglugi się wyczerpały. Były plany, żeby zaistnieć na Renie, ale tam jest ciasno i marże niskie. Odpuściliśmy.

A żegluga w Polsce?

Zaniedbania w udrożnianiu szlaków wodnych są tak ogromne, że potrzebne by były nakłady liczone w miliardach złotych. Nie wydaje mi się, że ten lub następny rząd zaryzykuje przeznaczenie takiej kwoty na odblokowanie żeglugi śródlądowej w naszym kraju. Lepiej te pieniądze przeznaczyć na kolej. Stąd nasze inwestycje. Nie kończymy z żeglowaniem, ale budujemy druga nogę, by móc się rozwijać.

To trzeba będzie zmienić nazwę.

Owszem. I tak się stanie. Z Odrą w nazwie nie budzimy zaufania ani zainteresowania.
Apis 18.11.2011 5,541

14 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • D
    darpo23
    zakreślone na czerwono litery mówią same za siebie. To krew firmy transportowej na dogorywającej Odrze. Pan Prezes ma zupełną rację rozbudowując firmę żeglugową poza krajem. AMEN
    - 18.11.2011 12:43
    • Apis
      Apis

      Cytat

      To krew firmy transportowej na dogorywającej Odrze

      Czyżby? Odratrans własnej nie wylała ani kropli... Śmierć żeglugowej Odry to wynik działalności ODRATRANS, a nie powód zmiany optyki tej firmy. Ta optyka nastawiona na "wyprzedaż po pożarze" znana nam była od momentu uwłaszczenia się firmy na naszej krwi.

      Kiedy ODRATRANS dostawała niemal za darmo flotę, porty, nabrzeża, stocznie - stan polskich dróg wodnych był jeszcze do naprawienia. Już wtedy tej firmie zabrakło woli rozwoju żeglugi śródlądowej, a liczył się jedynie "wynik finansowy" - czytaj: wyprzedawanie czego się da. Jak się całkowicie zatrze ślady po żegludze na odrze - nikt nie będzie się interesował czy wszystko odbyło się lege artis...

      Wątpię czy kiedykolwiek w Odratransie interesowano się ładunkami, przewozami, żeglugą. Słowa o "niskich marżach" na Renie są aż nadto wymowne. Jedyne czym się zajmowano to... operacje finansowe: kupić - sprzedać - zarobić. Zapowiedź "pójścia na giełdę" potwierdza, że nadal tak jest. Sprzedamy akcje gdy na początku będą miały jakąś wartość, a potem choćby potop. Nie tracimy, bo nie wytwarzaliśmy majątku który sprzedamy...

      Trudno się dziwić że po takich działaniach największego armatora krajowego żegluga śródlądowa zaczęła być postrzegana w Polsce jako "nieistniejąca" i pozbawiano ją centralnie wszelkich możliwości rozwoju wobec kompletnego braku zainteresowania nią głównego jej realizatora czyli ODRATRANS.

      Kiedyś żartobliwie mówiliśmy o naszej firmie "Żegluga na(s) Odrze". Ale "tamta" firma mimo wszystko budziła zaufanie. "Ta" firma nie budziła zaufania od początku i rzeczywiście odarła nie tylko nas ale i odarła Odrę - ze wszystkiego...
      - 18.11.2011 12:54
      • N
        nawigator
        Wiele w tym prawdy, co pisze Admin. Ale nie zapominajmy, że za stan dróg wodnych odpowiada państwo i nawet największy armator niewiele tu może zdziałać.
        Analogiczna sytuacja miała miejsce w żegludze morskiej- patrz PŻM. Armator ten musiał przenieść całą flotę pod obcą banderę, a ludzi zatrudnić na kontraktach. Prowadząc politykę dobrą dla firmy, nie oglądał się na sprawy, na które de fakto, nie miał wpływu.
        Ostatecznie zarówno PŻM, jak i Odratrans, to jedyne w swoich branżach, polskie firmy liczące się na rynku międzynarodowym. A politycy, najchętniej by to wszystko podzielili i wysprzedali po kawałku...
        Być może stanowisko p. Chajderowskiego, to efekt rezygnacji spowodowanej brakiem odpowiednich działań przez polskie państwo... Bo to władze mają tworzyć warunki do uprawiania żeglugii i działania firm transportowych. Lub chociaż nie przeszkadzać....
        - 18.11.2011 16:17
        • Apis
          Apis
          O drogi i koleje też troszczy się państwo, ale presja przewoźników i lobby paliwowego powoduje, ze w budżecie rezerwuje się środki na rozwój. Tu tej presji zabrakło...

          W Polsce o drogi wodne zabiegają entuzjaści (Niepołomice) a nie armatorzy, za żeglugą lobbują samorządy (Lubuskie) nie armatorzy...
          - 18.11.2011 16:34
          • G
            gosc34
            Oczym tu dyskutować jak OdraTrans nie potrafi nawet wyplacać pieniędzy dzierżawcom za faktury przewozowe - ludzie czekają z opóznieniami nawet po kilka miesięcy i tylko im cykną do czasu do czasu pare zlotych ciągle jest cos nie tak: a to nie mają, a to zainwestowali itp. Statki zamiast modernizować to tną bo po co inwestowac w przestarzaly sprzet, ale na zachodzie plywaja nawet 100letnie jednostki i można zarabiac... Niech Odra Trans popatrzy co zrobila z żeglugi przez tyle lat - ogolnie zniszczyla flote, porty sprzedala - tyle zrobili .
            - 18.11.2011 19:44
            • wojpa
              wojpa
              Po tym co przeczytalem to Piotr Chajderowski jest naprawde niczym, go.nem i zlodziejem ...
              - 19.11.2011 00:26
              • Trawers
                Trawers

                Cytat

                Proszę pamiętać, że Deutsche Binnenreederei dowozi Łabą węgiel do berlińskich elektrowni.

                Łaba przez Berlin nie płynie, więc ten węgiel płynie z Czech? Z Hamburga? Kiedyś szedł z Polski ale nie Łabą i z kopalń niemieckich (Mittellandem). Most przez Łabe istnieje już ładnych parę lat - chyba dłużej niż kadencja Prezesa. Coś ta geografia przewozów u Prezesa szwankuje co tylko potwierdza brak zainteresowania przewozami a jedynie operacjami finansowymi..
                - 19.11.2011 09:13
                • norbi
                  norbi
                  Jestem podobnego zdania co "gosc34" to jest agonia. Przecież to jest farsa, żeby nie płacili, a żądali jazdy, a jak nie to "na Odyńca" bo według nich "i tak jest za dużo pchaczy". Ci co podpisali "nowe umowy" to zęby w tynk wbijają, bo jest telefon typu, "podpisałeś, więc nie masz nic do gadania, bierz SL-ki i wypier.... a jak nie to kara w tyś euro" i nic nikogo nie obchodzi, że pchacz ledwo zipie, "jachać, jachać!!!" i tylko się słyszy "bo cię wyślemy do Hamburga". To jest po prostu śmieszne. Co zrobili z moją "rodzinną" Żeglugą Bydgoską? Z całej floty zostały 5 Bizonów i to na razie, bo B-21 i B-28 do przyszłego roku mają klasę. Przecież to się w głowie nie mieści. Młody jestem, ale jeszcze pamiętam jak jako 5-6 latek u Ojca na Koziołku B-02 widziałem "prawdziwą łodziarkę" BM-ki, Tur-y, Koziołki, ba nawet Bizony hasały po Wiśle z piachem! A nam się to "niby nie opłaca". Jak mnie weźmie na sentymenty, to sobie włączam płytkę przegraną z VHS z rejsem z 1991 r., którą ojciec dostał, jak sprowadzali barkę typu EUROPA z Płocka. Teraz to na Wiśle rzadki widok. Bydgoszcz pada, jedynie Solec jeszcze jako tako, ale to tylko dzięki Solbetowi, Malbork jest tylko dlatego, że nikt go nie chciał kupić itd. i końca nie widać. Sorry, za te żale, ale już nie wytrzymałem, jak człowiek czyta taki artykuł to masakra.
                  - 19.11.2011 19:32
                  • wojpa
                    wojpa
                    co sie musi stac to ktos musi wykopac prezesa z firmy, i na jakiego stanowisko osoba ktora jeszcze uratuje zegluge , czy to jest mozliwe ?
                    - 19.11.2011 19:57
                    • E
                      ekolog
                      Chyba warto przypomnieć jak doszło do restrukturyzacji (uzdrowienia) niedochodowego przedsiębiorstwa Odratrans

                      http://info.wiado...odratransu
                      - 20.11.2011 00:35
                      • mjwrzosek
                        mjwrzosek
                        Pracowałem w ZnO we Wrocławiu w latach 1967-72 , firma świetnie prosperowała dosłownie oraliśmy Odrę i kanały. Ja na Turach 38, 49 ,75 jako mechanik wspomnę kapitanów : Bolka Skube , Piotrka Rogoziewicza, Józka Wardeńskiego woziliśmy tysiące ton różnych towarów po kraju i za granicę a rzeka żyła i dawała dobry zarobek. To co dzisiaj się dzieje to tragedia i to w wielu aktach. Pozdrawiam -Mietek Wrzosek /abs. 1967r/
                        - 20.11.2011 19:36
                        • E
                          egonzeglarz
                          przecież od początku chodziło o wyprzedanie przejętego majątku ,od początku wiedziano ,że żadna firma przejęta wcześniej nie uchowała się za długo i tylko kwestią czasu było to co widać tylko dlaczego tymi bardzo podejrzanymi działaniami interesowało się tak niewielu.....
                          - 21.11.2011 23:47
                          • S
                            starypraktyk
                            Bo każdy patrzał tylko na kasę.
                            I nie ważne było, jakim/ czyim kosztem.
                            Wystarczy popatrzeć/posłuchać środków masowego przekazu. Gdzie nie wsadzi palca CBS czy prokurator, - wszędzie pełne ręce roboty. Znaczy, kradł, kto tylko miał możliwości. I to bez względu na zajmowane stanowisko.
                            A wręcz przeciwnie. Im wyżej siedział, tym większe były możliwości. A ponieważ rybka cuchnie od główki,
                            Ci niżej postawieni brali natychmiast przykład idący z góry. Więc jak miało się cokolwiek uchować.
                            To i tak cud, że cokolwiek jeszcze pozostało.
                            Nóż się w kieszeni otwiera.....
                            Pozdrawiam!
                            - 30.11.2011 10:55
                            • J
                              jacekkozior
                              Prezes podaje, że mieli zyski, to dlaczego nie płaci dzierżawcom barek.
                              Może gdyby kilkudziesięciu dzierżawców nie podpisało umowy to pokazaliby swoją siłę. Od początku umowy były bardzo niekorzystne dla marynarzy. Jak on chce powiększać firmę a nie buduje nowej floty? Wystarczy modernizować na czas. Bizony są bardzo dobre pchacze - wystarczy zmienić silniki.
                              - 19.03.2013 13:07
                              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                              Proszę Zaloguj by zagłosować.
                              Niesamowite! (0)0 %
                              Bardzo dobre (0)0 %
                              Dobre (0)0 %
                              Średnie (0)0 %
                              Słabe (0)0 %
                              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies