Dwa tygodnie temu podczas załadunku przy nabrzeżu OBA w porcie Amsterdam już załadowany 700 tonami fluorytu (minerał o ciężarze zbliżonym do rudy żelaza) śródlądowy frachtowiec "MS Jonas" przełamał się i zatonął w ciągu niespełna minuty w głębokiej na 14 metrów wodzie basenu portowego. Stało się to po tym, jak dźwigowy wrzucił kolejna porcję ładunku o wadze ok. 20 ton z wysokości blisko 10 m do ładowni tego niemieckiego statku.
Z kolei 20.10.2011 na kanale Wesel-Datteln holenderski frachtowiec "Saron-K" miał kolizję z mostem w km km 9,27 (Bucholter Brücke) na wysokości dawnego portu BP w Hünxe. Sterówka została całkowicie zerwana a kapitan odniósł ciężkie obrażenia twarzy. Dwa tygodnie temu podczas załadunku przy nabrzeżu OBA w porcie Amsterdam już załadowany 700 tonami fluorytu (minerał o ciężarze zbliżonym do rudy żelaza) śródlądowy frachtowiec "MS Jonas" przełamał się i zatonął w ciągu niespełna minuty w głębokiej na 14 metrów wodzie basenu portowego. Stało się to po tym, jak dźwigowy wrzucił kolejna porcję ładunku o wadze ok. 20 ton z wysokości blisko 10 m do ładowni tego niemieckiego statku, jednego z dwóch należących do firmy transportu śródlądowgo Anton Schepers z Haren. Nie wyklucza się, że pływający dźwig "Nijjlpaard" obsługiwany był przez szkolącego się dopiero operatora.

Pochodzący ze Słowacji marynarz z "MS Jonas" skokiem na ponton dźwigu pływającego uratował życie. Niestety, 43 - letni kapitan zniknął pod wodą wraz ze statkiem. Podjęta natychmiast akcja ratunkowa z użyciem nurków, strażaków, marynarki wojennej i łodzi wyposażonej w sonar pozwoliła zlokalizować zatopiony statek. Znaleziono też kapitana uwięzionego w sterówce - niestety już nie żył. Mieszkający od lat w Würzburgu Chorwat zostawił żonę i trójkę dzieci w wieku od 4 do 9 lat.

Trwa dokładne wyjaśnianie przyczyny tej tragedii, jednak od razu nasuwa się wniosek jak mało wiedzą niektórzy o właściwym obchodzeniu się z ładunkami o dużym ciężarze właściwym. Zrzucenie 20 ton ładunku z dość dużej wysokości działa bowiem podobnie jak opisywany na naszych łamach przez Mietka Adamskiego upadek cięzkiego przedmiotu, który przebił poszycie dna morskiego statku
http://www.zegluga-rzeczna.pl/articles.php?article_id=387.
Z kolei 20.10.2011 na kanale Wesel-Datteln holenderski frachtowiec "Saron-K" miał kolizję z mostem w km km 9,27 (Bucholter Brücke) na wysokości dawnego portu BP w Hünxe. Sterówka została całkowicie zerwana a kapitan odniósł ciężkie obrażenia twarzy. Pogotowie z Dinslaken odwiozło mężczyznę do Kliniki Specjalistycznej w Duisburgu-Huckingen. Żona kapitan, która w momencie awarii była w pomieszczeniach mieszkalnych zauważyła, że statek oparł się o ląd i nie płynie mimo pracy silnika. Jest w szoku.

Kanał został na dłuższy czas zablokowany. Strażacy zabezpieczyli miejsce awarii. Po kilku godzinach przywrócono powoli ruch statków, ale łódź strażaków z Hünxe asystowała dla bezpieczeństwa przy kadłubie "Saron-K", który później odholowano do Friedrichsfeld.
Odnowiony w maju br. most nie odniósł żadnych uszkodzeń natomiast na statku są duże. Opuszczana hydraulicznie (ale nie opuszczona) sterówka została kompletnie oderwana. O dziwo - radiotelefon cały czas pozostał czynny.
Żadne komentarze nie zostały dodane.