Czyżby znowu dwa morza?
Ja jako armator żeglugi śródlądowej bazowałem wtedy na dzierżawionym sprzęcie, a pozyskanie własnego było dla mnie bardzo ważne. Wtedy to właśnie w mojej głowie zrodziła się myśl: może tam kupie barkę i pchacza, bo w Polsce jest to prawie niemożliwe. Otrzymawszy potwierdzenie możliwości transkacji ze strony dyrektowa portu w Brześciu pojechałem.
